Przyszły wtorek 16:30 mam spotkanie z adwokatem w sprawie rozwodu.
Chcę tylko nie stchórzyć !!!!!!!! Chcę wreszcie zrobić coś dla siebie i zacząć żyć.
Serce podeszło mi do gardła.
Kocham go, ale za co ?
nie mogę być z kimś kto mnie nie rozumie i nie próbuje zrozumieć
kto nie martwi się o moje uczucia
kto mnie nie szanuje
do kogo ja straciłam szacunek
na kogo nie mogę liczyć
kto jest egoistą
kto ma inny system wartości
kto zawsze stoi po stronie innych nigdy mojej
kto jest głupi
kto mnie zawiódł i rozczarował
kto podporządkowuje wszystko pod siebie
dla kogo liczą się tylko pieniądze
z kim czuję się samotna
przy kim nie mogę się otworzyć
z kim boję się starości.
Czuję coś na podobieńs two motyli w brzuchu.. ale to chyba strach...
Boję się nie wiadomego. Boję się, że odrzucam miłość, ale czy to jest miłość, codzienne kłótnie o wszystko ?
Boję się... jak bardzo,., nie chcę utracić tej miłości.. ale przecież nie można tak dłużej.. Ta wielka pustka przede mną, ta samotność, która mnie potem czeka, to lizanie ran... i spokój.
Może to pierwszy krok do szczęścia ???
a teraz płaczę nad tym, że mi się nie udało.
Przykre jest to, że docenia się ludzi dopiero po śmierci... Dlaczego nie złożyliśmy hołdu Prezydentowi za... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (14)
Decyzja przez Ciebie podjęta jest jak najbardziej słuszna: nie można iść przez życie z człowiekiem nie czując jego miłości i wsparcia.
Trudny okres przed Tobą, ale konieczny, aby móc uporządkować swoje życie.
Pozdrawiam ciepło. xoxoxoxo
to zycze powodzenia
Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki.
Pozdrawiam ciepło.
Trzymaj się!