Zanim poznałam mego dzisiejszego męża, nienawidziłam kuchni i gotowania. Kuchnia była moim koszmarem. Do dziś denerwuje mnie nieprecyzyjność kucharskich instrukcji, w których mowa jest o jakiś szczyptach. Czytam w Wikipedii (czytam dla rozrywki i poprawy humoru jak titanica), która zajmuje się etymologią słowa szczypta i podaje ile szczypt danego produktu mieści się w łyżeczce, że szczypta to tyle, ile pasuje między kciuk i palec wskazujący. I tu zaczyna się problem, bo kciuk kciukowi czytaj więcej »
Ja już nie wiem, czy to ja jestem pruderyjna, czy to wszystko naokoło mnie coraz bardziej wyuzdało się? Wszędzie pełno gołych cial. Na reklamach, w telewizji, w internecie. Telewizyjne programy z zagadkami, po północy prowadzone są przez panie w samych majtkach, bez biustonoszy! Moja skrzynka mailowa pełną zachęt, abym przedłużyła sobie penisa, albo przynajmniej Viagrę kupila. Będzie tanio - kuszą mnie. Zza każdego rogu łypie na mnie czytaj więcej »
Do rozmyślań na temat snobizmu skłoniła mnie uwaga mojego szwagra na imprezie u wspólnej koleżanki, na której na koniec uczty byliśmy zmuszeni do jedzenia imbirowych lodow. Smakołyk ten pełen był włókien, które każdy z nas niczym rybne ości ukradkiem wyjmował z ust i chował gdzieś na boku. Na pytanie: "Czy smakuje?" szwagier odpowiedział pytaniem: "Kto w DZISIEJSZYCH CZASACH nie lubi imbiru. No właśnie kto, na przykład - ja. Ale czy można się do tego przyznac. Czy to aby nie sno czytaj więcej »
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.