W ramach wczorajszego dobrego humoru i mieszanki innych dziwnych uczuć i myśli poszłam do księgarni. W planach była książka lekka i przyjemna. A ze od dawna już chorowałam na kolejną Chmielewską skończyło się na... "Romansie wszech czasów". Książka, jak wszystkie tej autorki, cudowna. Efekt jest taki, że w pociągu, na korytarzu uczelnianym, czy w łóżku przed snem nie potrafię powstrzymać uśmiechu. Sytuacja, w którą wplątała się główna bohaterka, w połączeniu z humorystycznym, charakterystycznym stylem Chmielewskiej (tekst "czekać do uśmiechniętej śmierci" albo" do Dnia Sadu Ostatecznego" już na stałe wszedł do mojego słownika).
Wejście do centrum handlowego nie mogło jednak zakończyć sie jedynie książką. Pech chce, ze przy samym wejściu jest stoisko inglot. A ponieważ już od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem kupna nowego lakieru do paznokci, pod kolor nabytego niedawno sweterka, przystanęłam i zaczęłam zmuszać swoje szare komórki do pewnego wysiłku. Bo oczywiście lakier postanowiłam kupić, gdy sweterek spokojnie czeka w pralce na jej włączenie.
Moje usiłowania dokładnego przypomnienia sobie odcienia przerwała miła pani po drugiej stronie lady, zapytując z uśmiechem, czy próbowałam już nowości - oddychającego lakieru. Oczywiście nie próbowałam. A że pani trafiła na mój dobry dzień - postanowiłam spróbować. I od razu kupiłam też bazę - bo podobno tego lakieru nie można łączyć z tym zwykłym. Zachodzą jakieś reakcje chemiczne czy coś. Oczywiście nie muszę wspominać, ze owa zachwalana nowość jest prawie połowę droższa od wersji podstawowej. Ale faktem jest też, że jakoś mi ten lakier przypadł do gustu. Zobaczymy jeszcze, jak paznokcie będą wyglądać po zmyciu owego cudu (mają podobno być zdrowsze). W każdym razie efekt zakupu widać na zdjęciu. ;)
Nagle jakby czasu brak. I weny. I sił nie mam siedzieć przy komputerze i pisać notki na blogi. jeden, drugi,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (7)
Lakier ładny, spokojny. Hehe oddychający ... Czego już nie wymyślą żeby tylko sprzedać. Tak na marginesie: paznokcie nie oddychają, to nasz martwy, zrogowaciały naskórek. A na ładną płytkę najlepsza na świecie jest ciepła oliwa z oliwek wymieszana z vit. A+E.
Pozdrawiam :)
Łażę po księgarniach i szukam ciekawostek.
Bo to nie paznokcie oddychają tylko lakier;) Znaczy podobno przepuszcza powietrze i parę wodną i dlatego nie niszczy paznokci tak bardzo, jak inne lakiery...PODOBNO. Ale fajnie się nim tez maluje, wiec nie jest taki całkiem beznadziejny...;)
No baaa...;)