Esemesy rano, wiem, że specjalnie, bo przeciez to nie jest normalne wysłać komuś sms o godzinie 5.30 tylko po to, zbey życzyć miłego dnia. A potem jeszcze standardowego o 7.00 do wszystkich - sukcesów na kursach dzisiejszych. I nie jest normalne w ramach wysyłania normalnej wiadomości testowej w treści przesyłać całusy. I bynajmniej nie te cmok cmok...
I z jednej strony mam wrażenie, ze wariuję. Z drugiej - uwielbiam się czuć kobietą i wrażenie, jakie na współprowadzących sprawiła stylizacja hiszpańska mile połechtało ego. I gdzieś w tyle głowy jakaś taka dziwna myśl, ze szkoda, ze dzisiaj jego tu nie ma.
I kompletnie nie potrafię zrozumieć sama siebie. I tego wszystko, co w realności mogłoby tak strasznie skomplikować (albo wyprostować) pewne rzeczy. I nie chcę rozumieć. Bo z pewnego punktu widzenia tak jest całkiem dobrze. Sprawdzam w dziale wróżby - jak do siebie pasujecie? I kiedy wróżba pokazuje, że związek byłby trudny, burzliwy i pełen namiętności to tym bardziej chce wierzyć, ze ma sens coś, co sensu nie ma.
Piję kolejną kawę i próbuję opanować szaloną gonitwę myśli, bo trzeba jeszcze zająć sie kursantami dzisiaj i ich konspektami. I porozmawiać i rozwiać ich lęki, watpliwości. Jak to zrobić, jeśli moje myśli odpływają gzieś tam?
Piję kolejną kawę. Czarną (tak jakby kolejny punkt zwrotny w życiu, ze etż zawsze towarzyszą im zmiany nawyków kawowych). A w głośnikach Jarabe de Palo i Chambao Dejame vivir
Nagle jakby czasu brak. I weny. I sił nie mam siedzieć przy komputerze i pisać notki na blogi. jeden, drugi,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (8)
Takie sms-y nieuchronnie prowadzą do motyli w brzuchu. A wtedy już będziesz wiedziała... .
Pozdrawiam ciepło. :-)
Takie sms-y nieuchronnie prowadzą do motyli w brzuchu. A wtedy już będziesz wiedziała... .
Pozdrawiam ciepło. :-)Masz słuszność.Wg tych dopasowań mojego małżeństwa w ogóle nie powinno być. Natomiast miało istnieć to, które się dawno rozleciało.
Pozdrawiam
A ja chciałabym być w wieku Noor i znów wierzyć we wróżby, kabały i sny...To jest po prostu piękne, takie romantyczne i dziewczyńskie.
Noor, te Twoje poranne sms-y przypomniały mi lata mojej młodości, kiedy mój przyszły mąż przywoził mi co rano przed 7-mą rano kwiaty. Dla mnie to była tak nieprzyzwoicie wczesna godzina, że zamiast się cieszyć tłukłam go ze złością tymi kwiatkami, albo warczałam spod pierzyny: jak jeszcze raz przyniesiesz mi te badyle, to...
Ja odpowiedziałam, że następnym razem wolałabym kawę... I mam ją obiecaną;)
Nie wszystko da się zapisać w systemie zero - jedynkowym. Najpierw myśli mają władzą nad nami, potem my nad myślami. Taka nad realność!