Jakoś tak. Niby wszystko w porządku. Głos pani diabetolog w słuchawce miły, wesoły. Słowa: "Proszę się nie martwić". A jednak martwię się. Bo znowu muszę zrobić badanie krwi. Znowu będą mnie nakłuwać. A potem do lekarza i znowu kolejne pieniądze wydane na mnie.
A sama siedzę tylko i robię nic. Zabarykadowałam się w pokoju, gdzie jeszcze nie dotarły tumany kurzu i opary farby z przedpokoju. Zasłaniam się ekranem komputera a ciszę zagłuszam brzęczeniem telewizora. Adresuję świąteczne kartki pocztowe. I wmawiam sobie, ze jest OK. Choć podskórnie czuję, że nie jest. I choć nikt mi nie wypomina to jednak sama czuję, że jest nie tak. Nie pasuje mi takie uzależnienie finansowe.
Z nudów buszuję po blogosferze. W poszukiwaniu blogów, których historia wciągnie mnie na tyle, żebym mogła oderwać się od swojej własnej. W tej chwili tego mi trzeba. Nie znajduję. Każdy kolejny to blog kulinarny (kuszą te wszystkie słodkości, a mnie być może niedługo nie będzie wolno o nich myśleć nawet) albo reklama stylistek paznokci, studia makijażu i studia fotograficznego. Czasem trafiam na blog blogowy, o życiu. Ale zazwyczaj jednak o czymś innym. Ewolucja gatunku?
Adresuję kartki i trzy razy dzwonię do babci, bo nie pamiętam, jak kuzynka nazywa się po ślubie. Nagle ogarnia mnie pragnienie poznania lepiej rodziny. Zakolegowania się po raz kolejny. I nie wiem, czy to da radę. Z kontaktów kiedyś silnych - przecież jeszcze piętnaście lat temu biegaliśmy razem po polu na ich rodzinnej wsi podczas wakacji - zostały dziś kartki na święta dwa razy w roku i wizyty od czasu do czasu, najczęściej przy okazji Wszystkich Świętych. A przecież tak fajnie byłoby porozmawiać z kimś, kto w podobnej sytuacji, co ja - też niedługo będzie rodzić. Chciałabym, zeby te nasze dzieci mogły sobie biegać po polu i skakać przez strumyk (ku przerażeniu rodziców), jak my kiedyś. To se ne vrati, obawiam się...
Nagle jakby czasu brak. I weny. I sił nie mam siedzieć przy komputerze i pisać notki na blogi. jeden, drugi,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (6)