A może wpływ na to mają moje ostatnie doświadczenia z absurdem? Wczorajszy dzień należał do absurdalno-nieoczekiwanych. Najpierw rozmowa, która miała byc sztywna i dziwna zmieniła się w spotkanie dwóch niemal-kumpelek. Dwie godziny przy kawie i milion tematów. Ktoś z zewnątrz chyba by się nie domyślił, że miedzy nami panują stosunku zależności służbowej i niezbyt wielkiej miłości wzajemnej (to oczywiście powiedziane z ironicznym uśmiechem). Grunt, że załatwiłam swoje... A przynajmniej mam taką nadzieję...
A podczas powrotu do domu spotkanie zakrawające na niemożliwość, na ulicy mojego miasta z dwoma znanymi polskimi aktorkami. I jeszcze bardziej nieoczekiwana i nieplanowana wizyta w teatrze na spektaklu tychże aktorek. Fakt, ze autorem sztuki (albo raczejdwóch skompilowanych sztuk) był Ionesco świadczy sam za siebie. Absurd rzeczywistości przedstawionej na scenie porażał, śmieszył i... dawał do myślenia. Zwłaszcza część o parze z siedemnastoletnim stażem, której głównym zajęciem była kłótnia o to, czy żółw i ślimak to to samo. I w dyskusji wcale nie przeszkadzały pożary, wybuchające na ulicach bomby i granaty, czy dziejąca się gdzieś za oknami rewolucja/wojna/zamieszki...
Człowiek moich myśli (o matko jak to brzmi!) stwierdził ostatnio, że żyje w świecie matrixa. Zaproponowałam mu reset (układając sobie w głowie plan zresetownia samej siebie czerwonym winem). Po czym przystąpiłam do czynów, tyle, ze w całym tym absurdzie zabiegu dokonałam na sobie. I chciałam powiedzieć, ze wino czerwone z Kapadocji, które absurdalnie w pierwszym wrażeniu jest słodkie a potem staje się wytrawne, było dobrym pomysłem ;)
Chciałam zamieścić filmik z youtuba z reklamą Kinder Niespodzianki, bo mi się piosenka podoba. To "Dzisiaj jest dzień niespodzinek..." Ale w trakcie słuchania znalazłam wersje słowacką. ;) Więc będzie słowacka, tak w ramach sprawiania sobie przyjemności, otaczajacych absurdów i niespodzianek:
Nagle jakby czasu brak. I weny. I sił nie mam siedzieć przy komputerze i pisać notki na blogi. jeden, drugi,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (4)
Taaa... włoską też znalazłam... Ale jakoś ta słowacka najbardziej mnie nastroiła...