... od moich kursantów. Tak mi było przyjemnie, kiedy czekając na kursantów z drugiego kursu (podsumowywali swoje zajęcia), podsumowaliśmy nasz cały kurs. I kiedy usłyszałam, ze wszystkim tak strasznie się podobało. Siedzieliśmy przy świeczce, w głośnikach Country roads, a my mieliśmy chwilę - ubrani w stroje wieczorowe bo następnym punktem programu był "bankiet u Ambasadora". Rozmawialiśmy i pierwszy raz od wielu, wielu lat i wielu kursów mogłam porozmawiać ze swoimi kursantami, jak z równymi. Zazwyczaj to oni oceniali siebie w takich momentach, a ja słuchałam, wyciągałam wnioski, moderowałam. Teraz czułam, ze jestem częścią tej grupy.
A potem dali mi aniołka. Takiego własnoręcznie zrobionego, który wisi teraz u mnie na ścianie. Jest śliczny. Ale ważniejsze, ze tak strasznie mnie motywuje. Już mamy plany biwaku pokursowego za dwa, trzy miesiace. Mam nadzieję, że się uda...
Motywuje jeszcze pewien człowiek. I sprawia, że świat jest bardziej kolorowy, nawet jeśli za oknem deszcz, jak teraz. Dalej nie wiem, o co chodzi. Chyba boję się poznać odpowiedź, na to pytanie. Ale jest mi dobrze. I fajnie jest tak choć przez chwilę poczuć się kimś wyjątkowym...
Nagle jakby czasu brak. I weny. I sił nie mam siedzieć przy komputerze i pisać notki na blogi. jeden, drugi,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (6)
p.s. zdolną miałaś grupę Aniołek śliczny :D
A aniołek jest cudny!
Pozdrawiam niedzielnie. :-)
Pozdrawiam
A.