Bo nic się nie chce, chociaż robota czeka.
Bo wysyłam kolejne CV bezskutecznie.
Bo brak mi cierpliwości a każdy dzień bez natychmiastowej reakcji i poprawy stanu rzeczy wpływa destrukcyjnie.
Bo znowu coś jest nie tak, a ja nie mogę mieć na to rzadnego wpływu.
Bo bezsilność jest zawsze najgorsza i to poczucie, że chciałoby się zrobić coś, cokolwiek, tylko nie ma możliwości.
Bo za oknem jest już ciemno. I zimno. I zaczął padać śnieg, ale ten z gatunku nieprzyjemnych - pomieszany z deszczem.
Bo kiedy wychodzę sprawdzić, czy przyszedł jakiś list, nie wystarcza już polar narzucony na koszulkę. A zamiast listu tylko rachunek, już zresztą zapłacony...
I pozostaje tylko nadzieja, że jeśli zajmie się czymś ręce to myśli też pozostaną zajęte. Oddaję się więc błogiemu przyklejanu, wycinaniu układaniu. Tworzę kartki świąteczne, szukam pomysłów na włsnoręcznie zrobione prezenty dla wszystkich wokół, bo te, które miały być kupione już czekają na zapakowanie...
W głowie powoli kiełkuje myśl, że może warto spróbować część takich wyrobów sprzadać. Sprawdziłam już na allegro, czy takie rzeczy schodzą. Szału nie ma, ale czasem są chętni. Pomysł, który powoli kiełkuje jest zresztą większy jeszcze niż sama tylko sprzedaż kartek. Ale na razie boję się mówić o nim głośno. Boję się pisać i rozrysowywać. I zastanawiać nad konkretami. Bo boję się siebie i tego, że zabraknie odwagi, żeby pomysł realizować...
Przyklejanie, wycinanie i zabawa w dobieranie kolorów i kształtów zdaje jednak egzamin. Wspomagane przez duży kubek gorącej mandarynkowej herbaty i kolejny odcinek "Niani" puszczony gdzieś w tle. Już mi lepiej. Wraca wiara, że zła passa musi się kiedyś skończyć, że będzie lepiej. Bo musi. Innej opcji nie ma...
P.S. A więcej zdjęć moich dzisiejszych wyrobów w galerii MOJA TWÓRCZOŚĆ ;)
Nagle jakby czasu brak. I weny. I sił nie mam siedzieć przy komputerze i pisać notki na blogi. jeden, drugi,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (5)
Pozdrawiam
A.