powiedzial wczoraj niebieski.
siedzielismy w roomie jakby chwile przed wyjazdem.. tu i teraz zdawalo sie byc odlegle, a tam - oswojone.
nie moglam dospac z powodu tych miedzykontynentalnych wrazen. wstalam o 6,00 i umyłam okna, parapety i balkon. poranne chwile na balkonie - w niebieskim swetrze i niebieskich skarpetach z mopem w reku, myslami bylam 8 tys km stad.
w uszach grzmialy slowa hanki: gdyby pani nie pojechala, załowałaby pani do konca zycia.. grzmialy nie w efekcie watpliwosci, a raczej w konsekwencji silnych przezyc zwiazanych z tym wyjazdem i analizowaniu na ten temat rozmów, wszystkich razem i kazdej z osobna..
uwielbiam te mysl, towarzyszy mi w kazdej chwili, tyle sie dzieje.. czuje sie jak w przededniu swoich wlasnych narodzin.
usmiecham, najlepszego na sobotnie popołudnie :-)
przepraszam mamo, ze na ciebie naskoczylam od rana, mowi moje dojrzewajace 15 rok z rzedu dziecie. tyle dobrze, ze... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze