My life sucks! Nudne, rutynowe, bez cienia ekscytacji. Jeszcze 10 minut temu chciałam się rzewnie wypłakać, ale jeden szlug wystarczy, by zagłuszyć moje emocje. W sumie lepiej by było, gdybym wybuchnęła płaczem… Papierosy wiele hamują. Z pozoru wszystko wydaje się być fajne. Atrakcyjna dziewczyna powinna mieć wszystko, czego zapragnie- chłopaka, życie na wysokich obrotach, grono oddanych przyjaciół, ciekawą pracę i wiele perspektyw przed sobą. Jak w typowym filmie- z małymi problemikami natury pryszcza na czole. Co tu dużo pisać- ja tak nie mam…Cholera jasna, wieczny singiel! Naprawdę, chciałabym w końcu znaleźć tego kogoś, kto by wypełnił tę lukę. Myślałam, że szczęście w końcu się do mnie uśmiechnęło (nie rozpoznałam, że to był ironiczny uśmiech). Coś zaczęło się dziać w mym sercu, wow i nawet nie byłam tą lodowatą jędzą, ale teraz znowu jestem czyli powtórka z rozgrywki, tyle że ta rozgrywką nie jest akurat tym momentem, który chce się wspominać. Wolałabym, żeby było inaczej. A jak? Np. taki scenariusz- obrączka na placu, tudzież zaręczynowy pierścionek, wyrafinowany seks z synonimicznym orgazmem, za rok, czy dwa lata plany powiększenia rodziny- a najlepiej urocza córeczka. Gdy widzę ten terror zdjęć ślubnych na nk, a zaraz później dzieciaków, to niby się cieszę, ślę gratulację, zachwyty i „uśmieszki” (bo tak przecież wypada), ale w głębi serca jest mi przykro. Boję się, że nie jest mi to pisane i będę samotna. Już teraz tak się czuję. Owszem mam koleżanki, te mniej lub bardziej zaufane, brakuje mi jednak tej bliskiej, która znałaby mnie na wylot. Ciężko się zwierzać innym osobom, stąd z pokerową miną, z amerykańską manierą pokazuję, że wszystko gra i everything is ok. Stek bzdur i kłamstw. Kurcze, te wszystkie relacje ze znajomymi są teraz zupełnie inne. Jak człowiek skończy studia i zacznie pracować, tak wszystko zaczyna selekcjonować. Dawne psiapsióły stają się koleżankami, koleżanki przemieniają się w znajome. Jedni wyjeżdżają, drudzy stabilizują życie, zakładają rodziny, a pośrodku ja- dziwadło czy outsider?
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (6)
Ale spokojnie. Zawsze tak jest: im intensywniej szukasz, tym bardziej się chowają. Faceci, godni zaufania.
A Kochana, ile Ty masz lat, że pozwolę sobie zapytać, że już prawie utożsamiasz się ze staropanieństwem?
Głowa do góry!
Pozdrawiam. :-0
Do większości z nas przyjdzie ta chwila, która wszyskto zmieni. Trzeba odwagi.