Dojechaliśmy i wróciliśmy bez żadnych problemów. Panna Młoda wyglądała cudnie, wesele było świetne. Popiłam, potańczyłam..ale jak zwykle pojadłam za mało;))) teraz to dopiero mam ochotę na to i na to.... Raczyłam się różowym Carlo Rossi...pychotka:) Ale to nie wino spwodowało, że kręciło mi się w głowie, ale mój wujek.... z niego to dopiero jest tancerz. Wypiłam tak w sam raz, potańczyłam tak akurat.... tak, ze nie narzekam ani na bolące nogi ani głowę;))))) Żalowalam ty czytaj więcej »
Zajadam truskawki sobie:))))) Pycha... Zadzwoniłam do domu wiedząc, że tata bedzie dziś koło pracy mej przejeżdzał z prośbą o prowiant, bo juz zjadłam śniadanie a chce mi się jeśc jeszcze. I dostałam truskawki:)))) Może głody nie zaspokoje, ale mam co podjadać... powinno wystarczyc:) Jutro jedziemy na wesele. Nie chce mi się, moze to dobry znak? Daleko, bez noclegu, rano trzeba wracać.... Cała nasza rodzinka jedzie, więc wynajęlismy busa.... Dla mnie wesele to sie może o 2 w nocy kończ czytaj więcej »
Sama nie wiem od czego zacząć...bo w zasadzie nie dzieje się dobrze, ale w tym wszystkim są też i dobre wiadomości. Mama znowu dziś kiepsko się czuje, cisnienie podskoczyło znacznie. I dobre jest to, że chociaż wiadomo dlaczego - wszystkiemu winna tarczyca. Od jakiegoś czasu się mama skarzyła, ze ją gardło boli, a wyszło, ze to nie gardło. I to ona powoduje te skoki ciśnienia. Najbliższą wizytę ma zaplanowaną na listopad, i prawdopodobnie czeka ją operacja, ale o tym juz od dawna wiemy czytaj więcej »
Moja mama jest na emeryturze, więc gotuje obiady. Plus dodatni tego jest taki, że nie muszę gotować po powrocie z pracy obiadu na dzień następny. Plus ujemny - rozleniwilam sie i nie chce mi się gotować. Nawet w weekendy. Czasami oczywiście coś tam zrobię.... od soboty moja mama bardzo źle się czuje niestety. Martwię się nią bardzo. Ma strasznie wysokie cisnienie. Wczoraj w końcu pojechała do szpitala na dyżur, ale dostała tylko jakiś zastrzyk, dziś znowu ma wysokie cisnienie. W dodatku martw czytaj więcej »
Babcia przytula moja małą, daje jej buziaki co chwila. Na to moja mała oburzona sie wyrywa i mówi: - Babcia dwa buziaki nie, jeden buź daj...:))))) Miałam tez ubaw, kiedy zakwitły tulipany. Mała mnie pyta co to. Mówię, że tulipan. A ona dopytuje: lipan??? Nie, mówię ,tulipan. A ona aha, tutajlipan. No za nic nie umiała powiedzieć tulipan, tylko cały czas tutajlipan:)))))) A wczoraj nie chciała sprzątnąć klocków. Najpierw ją brzuch rozbolał, czytaj więcej »
Ponieważ mi kilka rzeczy po głowie chodzi to w punktach będzie, żebym nic nie pominęła Punkt pierwszy: Coś dla ciała. Wczoraj udałam się na wizytę do gabinetu kosmetycznego i pedicure sobie zafundowałam. A co tam... Zbierałam sie dłuuuugo. Odpoczęłam, pani wymasowała, pomalowała, doprowadziła do porządku. Przyznam, że stopy są u mnie niestety na ostanim miejscu w całym tym pielęgnowaniu siebie. Zbieram sie jeszcze na czyszczenie twarzy. A przedw czytaj więcej »
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.