Co mnie podkusiło, by wejść z Mężusiem do piwnicy? Jak już wsadziłam tam głowę, to się ostrożnie rozejrzałam. Patrzę, a w rogu siedzą takie dwa szczurki, przytulone do siebie i trzęsą się. Oczka smutne, bez połysku, ogonki skulone…
– Ojej, zobacz, szczurki, zrób coś – krzyknęłam do Mężusia.
– No, co? Łopatą mam je dobić? Same zdechną, nażarły się trutki, to zaraz i tak będzie po wszystkim.
– Jak to zdechną zaraz? Za jaki zaraz? One się męczą, zobacz, jak na mnie patrzą smutno.
– Kobieto, czego ty chcesz? Zdecyduj się! Najpierw lecisz do administracji z awanturą, a teraz na litość ci się zbiera? Jak masz wyrzuty sumienia, to zrób im masaż serca i sztuczne oddychanie, to może dojdą do siebie i z wdzięczności wpierdylą twoje rolki.
Może ty w poprzednim wcieleniu Hinduską byłaś i marzą ci się krowy na ulicach i szczury w świątyniach?
Oliwy do ognia dolała Starsza córka, która po wysłuchaniu moich opowieści, skwitowała krótko: „Zamordowałaś Zenusia!”, po czym zabarykadowała się w swoim pokoju.
– Ale ja go nie dusiłam gołymi łapami - usiłowałam się bronić, chociaż wiedziałam, że tak i tak nie ma sensu.
– Ale podpisywałaś petycję o nasłanie szczurołapa – dobiegł mnie głos zza drzwi.
Jestem wspólniczką mordercy i źle mi z tym.
Na dodatek Młoda, z wyczuciem chwili, zaproponowała mi, że jak posprząta elegancko w szafie, to może w ramach nagrody specjalnej pójdziemy do kina na „Ratatuj”.
Robię się sentymentalna na stare lata i źle mi z tym.
Jak zdychała Leonia, nasza kameleona, to płakałam razem z dziećmi. Coś mi się poprzestawiało w głowie…
Wpadłam na DTS -y, by coś tam skrobnąć od siebie, ale najpierw zajęłam się lekturą innych wpisów.... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (4)