Wczoraj obchodziliśmy Dzień Mężczyzn, Dzień solidarności z Tybetem, czy 40 -stu Męczenników.
Moje dziewczyny stwierdziły, że upieką ciasto, bo okazja jest ku temu wielka, jak i potrzba świętowania. Jak powiedziały, tak też zrobiły.
Wchodzi Mężuś po pracy do domu, a tu Młodsza chaps za torcik i biegnie przywitać ojca po staropolsku.
- A co to za święto? - pyta zaskoczony Mężuś, bo torty to on preferuje, ale przełożone śledziem, albo ogórkiem kiszonym.
- Jak to, nie wesz? - odpowiada zorientowana w temacie córka - 40 Rozbujników!
- Wychodzi na to, ze Ty jesteś Alilbaba - dopowiada wyraźnie ubawiona Starsza.
Tak to jest, gdy jak jest potrzeba świetowania, to i święto się znajdzie.
Wpadłam na DTS -y, by coś tam skrobnąć od siebie, ale najpierw zajęłam się lekturą innych wpisów.... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (5)
...to, cos dla mnie, bo ja dzis od rana "konsumuje", A TO PLACEK, A TO RURECZKE Z NADZIENIEM...
A czy możesz uchylić rąbka tajemnicy, jaki to kalendarz i czy jest gdzieś dostępny?
Pozdrawiam ciepło.