Wstaję raniutko, look przez okno, a tu powtórka z rozrywki, Dzień Świstaka, normalnie, No nie! Nie dam się tak łatwo zdołować! Zamiast poczłapać do kuchni po kawkę, skręciłam do salonu po Sinatrę. Skoro gość potrafił się cieszyć z deszczu (ba, nawet śpiewać i tańczyć), to dla mnie to mały Pikuś. No, Sinatra, gdziekolwiek teraz jesteś – patrz i ucz się!
Jest cudnie, no ma być cudnie! Cholerka, nie wiem jeszcze jak ja to zrobię, ale będzie C – U – D- N –I – E !!!
Zerkam do lustra, gały podkrążone (to nic, zapaćkam korektorem), włosy….co ja się czepiam kłaków, gorsze już widziałam. A ten trądzik? Jaka ładna nazwa – Różowaty, nie popielaty, nie sraczkowaty, tylko Różowaty właśnie! Jestem dumna z tych nowych trzech pryszczy pod nosem, bo to są Rożowate pryszcze, nie jakieś tam pospolite, w końcu nie każdego stać na to, by sobie wyhodować takie cudo. No, jak to było? A, jest CUDNIE!
Ziewam okrutnie (źle, dotleniam mózg przecież), bo spałam dzisiaj krócej, czyli śniłam szybciej. Szkoda czasu na spanie, życie jest takie krótkie, a tyle człowiek ma do robienia! Fajnie, że doba nie jest z gumy, bo co ja bym robiła, gdybym się w końcu kiedyś wyrobiła? A tak, zawsze można coś przełożyć na dzień następny.
Jest SUPER! Sąsiadka spod 9 –tki, znowu nie odpowiada na moje „dzień dobry”. Kobieta zamyślona, po co jej przeszkadzam jakimś nachalnym powitaniem? Pewnie też ma SUPER dzień.
Idę do samochodu. Ale FAJNY śnieg, brudu na aucie nie widać, no, w ogóle samochodu nie widać. Ale co mi tam, przecież ja kocham odśnieżanie! A jak FAJNIE ślizga się mój samochodzik po ulicy…No proszę, prawie wiosna, a ja jadę 30 km/h, wężykiem i do tego tak FAJNIE ABS – y turkoczą przy każdym hamowaniu.
O! Nie ma miejsca do parkowania? To nic, zaparkuję na chodniku, może przy odrobinie szczęścia załapię się na taką żółciutką blokadę na kółko. Właściwie, to ja lubię żółty, taki słoneczny, wiosenny kolor!
Uwielbiam, gdy mi komputer pobiera automatycznie jakieś aktualizacje, akurat wtedy, gdy mam cos ważnego do zrobienia. Wtedy mogę spokojnie patrzeć na ptaki za oknem. To co, że nie wiosenne? Te są nawet FAJNIEJSZE, takie kontrastowe - czarne na białym. Do tego zamiast drzeć dziobem jakieś „tirli, pirli, ćwirli”, konkretnie wypowiadają swoje „kra”. Trzy litery i wszystko jasne, co się będą ptaszęta wydziczać! KRA!
JEST CUDNIE!!!
Jest dopiero południe…Sinatra, ty się zawczasu nie ciesz! Jeszcze nie wiesz, jak będzie CUDNIE wieczorkiem!
Wpadłam na DTS -y, by coś tam skrobnąć od siebie, ale najpierw zajęłam się lekturą innych wpisów.... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (7)
Pozdrawiam.