Byłam u zębologa na tzw. przeglądzie technicznym i usuwaniu kamienia. Bałam się tej wizyty, bo już od dawna powinnam się pojawić, ale tak jakoś zeszło.
Dla rozładowania atmosfery i uniknięcia reprymendy rzuciłam „na dzień dobry” dowcipem:
>> Facet ogląda program na Discowery, a tam spikerka mówi:
- Wieloryb ma 100 zębów, u człowieka norma to 32, a panda ma 18.
Facet zrywa się z fotela, biegnie do żony i krzyczy:
- Krycha, cholera, oni tam w TV mówią, że ja jestem pandą!>>
Kawał, jak kawał – grunt, że efekt osiągnęłam. Dentystka odpuściła sobie i nie skomentowała mojego stosunku do wizyt kontrolnych. Siadłam grzecznie na fotelu, a kobita zamiast zabrać się do pracy, nadal trzęsie się ze śmiechu.
- Pani Magdo, ile ja tu mam takich pand…hi hi, no pani wybaczy, ale ze śmiechu nie mogę pracować, kamieni poczeka, zrobię przegląd.
W trakcie przeglądu wyszło na jaw, że ja nie umiem normalnie łykać śliny.
- Pani pozostał niemowlęcy odruch, to trzeba leczyć! Proponuję zgłosić się do logopedy dla dorosłych – mówi dentystka.
- Pani Agnieszko, a na co mi w tym wieku logopeda? Toż ja mam nienaganną dykcję! To, że przez 40 lat łykam jak niemowlę, w niczym mi nie przeszkadza. Ja się cieszę, że inne odruchy opanowałam w swoim czasie i nie muszę z pieluchy korzystać. No cóż, człowiek nie jest doskonały – ja do tej pory piszę obiema rękami naraz z lewej do prawej i odwrotnie, to to łykanie mogę sobie spokojnie odpuścić.
Wizyta skończyła się na przeglądzie, bo dentystka nie mogła opanować śmiechu. Za tydzień mam poprzestać na „dzień dobry”, jeśli chcę by spokojnie wykonała swoją pracę.
A mówią, że dentysta – sadysta, ponury być musi.
Wpadłam na DTS -y, by coś tam skrobnąć od siebie, ale najpierw zajęłam się lekturą innych wpisów.... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (10)
Buziaki wieczorne.
Buziaki wieczorne.Bo my, Haniu, optymistki po przejściach to tak mamy - jutro żaby będą z nieba lecieć, a mu będziemy rechotać ze szczęścia!