...a ja ten czas mam i to podwójnie przydzielony. Po pierwsze - wolne ustawowo mi dane, po drugie - L4
I tak Święto Pracy uczciłam, jak należy - leżąc.
Zabarykadowałam się w sypialni (samo zgromadzenie napojów, książek, przekąsek, samograjów i chusteczek, zajęło mi pół godziny). Potem wrzuciłam swoje obolałe ciało w pościel i zajęłam się duszą. Tak dobrze zorganizowana sielankę zaburzały mi wizyty domowników z pytaniami, czy czegoś mi nie trzeba.
- Tak, potrzebuję ciszy telefonu, jak mi czegoś zabraknie, to zadzwonię - odpowiedziałam w miarę grzecznie, pakując słuchawki do uszu, by zakłócić sobie ww ciszę muzyka relaksacyjną.
Od jakiegoś czasu unikam chorowania w łóżku, gdyż źle mi się to leżenie kojarzy. Teraz wmówiłam sobie, że ja w tym łóżku wypoczywam.
Tak sobie wypoczywałam, gdy za drzwiami rodzinka sprzątała, Mężuś ugotował obiadek i nawet zaświtała mi myśl, że powypoczywam sobie jeszcze przez parę dni…Ale kurczę, już nie mogę, bo mnie tyłek boli od leżenia, oczy od czytania i uszy od słuchawek!
Pokręcę się trochę po chałupce, bo zatęskniłam za normalnością…
Wpadłam na DTS -y, by coś tam skrobnąć od siebie, ale najpierw zajęłam się lekturą innych wpisów.... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (5)
Myślę, że już mi na lepsze idzie...a tfu...przez lewe ramię...
Sciskam
A.
Myślę, że już mi na lepsze idzie...a tfu...przez lewe ramię...