„Bycie blondynką, to inny stan umysłu”, przeczytałam gdzieś. Kusiło mnie kiedyś, by sprawdzić to na własnej głowie. Za dużo zachodu jednak, może poczekam, aż osiwieję kompletnie, wtedy farbowanie siwego na blond stanie się prostsze. Póki co, fenomenem tym zajęłam się teoretycznie, z czysto prozaicznych powodów (w salonie fryzjerskim mieli tylko TS, a ten już przeczytałam niestety). Do przeprowadzenia sondy, jak wiadomo potrzeba losowo wybranych osobników i fachowców. Jednych i drugich miałam pod ręką i to płci obojga.
Blondynka, to wybryk natury, jak dowodzą naukowcy, gdyż jest dziełem przypadku (a dokładnie mutacji genu MC1R – cokolwiek to oznacza). Jako ewenement, który zaistniał w populacji ludzkiej jakieś 25 tys. lat temu w płn. Europie – od początku blondynka zrobiła zawrotną karierę. Była obiektem pożądania, nie tylko dlatego, że facet mógł się nią pochwalić przed innymi osobnikami płci męskiej, ale także (co dowiedli obecni naukowcy), blondynki mają wyższy poziom estrogenu, a co za tym idzie, są bardziej płodne.
Blondynka jest pożądana, bo rzadki z niej egzemplarz. W ciągu ostatniego ćwierćwiecza liczba blondynów na świecie zmalała o połowę!
A co ze złośliwymi kawałami na ich temat? Otóż to, że nie mają potwierdzenia w praktyce (też dowiedziono na podstawie badań). To mężczyźni stworzyli sobie na własny użytek modelową Sex Bombę Blond. Marketing – utleniono Marilyn Monroe, Pamelę Andersen i wiele innych babeczek, zmuszając je do grania ról naiwnych blondynek/idiotek.
Osobiście kumpluję się od dziecka z taką naturalną blondynką i mogę autorytatywnie się wypowiedzieć, że reakcje męskiej części populacji na nasz duet Black & White, było, jest, a może i będą szablonowe.
To Wiolkę podrywali bezpardonowo i nachalnie chłopcy na dyskotekach, ja zaś pozostawałam raczej kumpelą, z którą można było podyskutować na różne tematy. I jak to zawsze bywa – jedna drugiej zazdrościła. Faktycznie, Wiolka wzbudzała zainteresowanie płci brzydkiej, ale zawsze na krótko, przez co nie dane jej było wykazać się intelektem, bo nie tego od niej oczekiwano.
Ja chyba miałam lepiej, bo czas dział na moją korzyść. Potencjalny absztyfikant krążył najpierw długo, zataczając coraz to mniejsze kręgi, przy okazji zadając sobie trochę trudu, by dowiedzieć się od innych o moich zainteresowaniach.
Aby upewnić się w przeświadczeniu, że blondynki są spostrzegane stereotypowo, pokusiłam się o małą ankietkę u fryzjera.
Na początek usłyszałam, że ten mit można poszerzyć o stwierdzenie: rude – wredne, czarne – namiętne, co też nijak nie ma się do rzeczywistości.
Na szczęście trafiłam na fryzjerkę, która zmienia kolor włosów i długość z częstotliwością większą niż przeciętna kobieta. Zwróciła mi uwagę na fakt, że gdy skradziono jej telefon i udała się na komendę jako długowłosa blondynka, to nie mogła niestety niczego załatwić, bo panowie rozmawiali z nią, jak z ułomną. Gdy po jakimś czasie, dokładnie w tej samej sprawie trafiła już jako krótkowłosa brunetka – została obsłużona profesjonalnie i nawet rozmowa była inna.
Podpytałam panów, co sądzą o naszej dyskusji i usłyszałam, że niby kolor włosów nie ma znaczenia, ale…blondynki są postrzegane, jako łagodne kobietki, którymi należy się zaopiekować.
Co trzecia klientka salonów fryzjerskich rozjaśnia sobie włosy. Starsze, by wyglądać młodziej, a młodsze, by zwrócić uwagę płci przeciwnej. OK. i niech tak pozostanie, ale z mitem głupiej blondynki będę walczyć!
Wpadłam na DTS -y, by coś tam skrobnąć od siebie, ale najpierw zajęłam się lekturą innych wpisów.... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (6)
Tylko, nie bardzo wiedzialam, jaki kolor wybrac. Przymierzalam kolorowe peruki i najlepiej mi bylo w zielonym. Moze bym sie i zdecydowala, ale balam sie, ze zaistnieje, jako ta " zielona malpa". sciskam serdecznie.
Dajesz znakomity przykład wszystkim "czarniawym" , że Blondynka, to brzmi dumnie! Jak tylko osiwieję do końca, to dołączę do Ciebie.
... mnie tez tak wyskakiwalo, wiesz co zrobilam, Skopiowalam, wyszlam, wrocilam, odkopiowalam i wyslalam. to ten pierwszy...3 razy mi tak gadalo...
Pozdrawiam (rozpisująca się bez potrzeby Ja ):)