Byłam z wizytą u kuzynki, która ma roczne dziecko, moją chrześnicę. Przyglądałam się małej z ciekawością i porównywałam sobie jej zachowanie z zachowaniem moich dzieci, gdy były w podobnym wieku. – Co ją tak lustrujesz? – zapytała kuzynka, bo wie, ze ja jestem przewrażliwiona na punkcie dzieci (niejednemu już „wynalazłam” chorobę, która niestety potwierdziła się w badaniach). – A nic, spoko, usiłuję sobie tylko wyobrazić, co z niej wyrośnie – odpowiedziałam. – Jak to, c czytaj więcej »
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright © 1999-2012 INTERIA.PL Sp. z o.o., wszystkie prawa zastrzeżone.