Moje młodsze dziecię zaczęło się malować! To znaczy wypróbowuje na sobie wszystkie moje kosmetyki. Godziny całe spędza przed lustrem i słyszę, jak mruczy, niby do siebie, ale tak, bym usłyszała: „ No nie, gały za wielkie, kinol jak kartofel, włosy jak konopie” (coś było o zębach, nie dosłyszałam, ale chyba powiedziała Dracula). A dalej: „Po prostu wyglądam, jak poczwara”. Nie mam już zdrowia zaprzeczać i tłumaczyć, że oczy ma piękne, rzęsy długie, usta pełne, uszka kształtne i niech si czytaj więcej »
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright © 1999-2012 INTERIA.PL Sp. z o.o., wszystkie prawa zastrzeżone.