Mam więcej luzu, więc postanowiłam zapoznać się bliżej z miejscem, w którym się znalazłam. Poczytałam sobie dzienniki. Dowiedziałam się coś niecoś o starych bywalczyniach i o nowych. Nie ukrywam, że to mój debiut na takim wortalu. Wcześniej do zaistnienia w sieci zmusiła mnie sytuacja. Stworzyłyśmy wspaniałą społeczność ludzi myślących podobnie, ale tam mianownikiem była choroba. Nikt nikogo nie udawał, wszyscy się wspierali, a jeśli już walczyli, to we wspólnej sprawie. Ale ileż można pisać o czytaj więcej »
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright © 1999-2012 INTERIA.PL Sp. z o.o., wszystkie prawa zastrzeżone.