Wpadłam na DTS -y, by coś tam skrobnąć od siebie, ale najpierw zajęłam się lekturą innych wpisów. Spróbowałam skomentować, ale doszłam do wniosku, że w moim przypadku na komentarz miejsca mało, ja się opiszę, natrudzę, napocę, a potem to wszystko w kosmos gotowe wywalić i kląć zacznę siarczyście pod nosem, tym samym wpisując się w grono niezadowolonych „dziennikowniczek”. Przypomniałam sobie drogę, jaką przeszłam od grzecznej dziewczynki (która językiem literackim zwykła się wypowiad czytaj więcej »
Spałam dzisiaj niewiele, zwlokłam się z łóżka i z kubkiem kawy, jeszcze w piżamie – siad, przed komputer. Na biurku mam kalendarz starszej, a tam jak Byk stoi, że dzisiaj Dzień Praw Zwierząt. Zarżałam sobie cichutko, by domowników nie budzić i na te moje odgłosy przybiegł rozbudzony na dobre Kudłaty. - Ty nie myśl, że skoro masz dziś święto, to uda ci się wyciągnąć mnie bladym świtem na spacerek – zaszczebiotałam czule, a ten Patafian zrozumiał z tego tylko jedno słowo i dawaj m czytaj więcej »
...co to bedzie, co to będzie? Śledzimy doniesienia z całej Polski o powodzi i cały czas zadajemy sobie pytanie - jak można pomóc choć garstce ludzi, których dotknęło takie nieszczęście? Jakiś pomysł mi kiełkuje, nie wiem czy dobry, ale spróbować warto...Na szczęście są wokół mnie ludzie, którym się jeszcze chce! Więc do dzieła, czas ucieka:) czytaj więcej »
...a ja ten czas mam i to podwójnie przydzielony. Po pierwsze - wolne ustawowo mi dane, po drugie - L4 I tak Święto Pracy uczciłam, jak należy - leżąc. Zabarykadowałam się w sypialni (samo zgromadzenie napojów, książek, przekąsek, samograjów i chusteczek, zajęło mi pół godziny). Potem wrzuciłam swoje obolałe ciało w pościel i zajęłam się duszą. Tak dobrze zorganizowana sielankę zaburzały mi wizyty domowników z pytaniami, czy czegoś mi nie trzeba. - Tak, potrzebuję ciszy t czytaj więcej »
…chciałam napisać tekst o pochwale posiadania dołka psychicznego podczas korzystania z L4. Człowiek sobie łazi w dresiku, bez makijażu, z podkrążonymi oczami, omija lustra i jest fajnie. Nie trzeba się do niczego zmuszać. Wystarczy opaść spokojnie na dno (z ciekawą książką w łapie) …i spokojnie czekać na lepsze czasy. No tak, jeszcze wczoraj oprócz moich stałych dolegliwości, nagłego wybuchu alergii i temperatury UWAGA – 35,5 – byłam szczęśliwą posiadaczką prywatnego DOŁA, który nawet czytaj więcej »
No i doigrałam się! Dopóty dzban wodę nosi, dopóki ucho się nie urwie. Mam wrażenie, że z moimi „uszami” jest coś nie tak… Dobrze, że jeszcze dzban nie przecieka…! Łepek działa znakomicie, jakbym tak sobie kończyny wymieniła, to tak bym sobie pohulała na klawiaturze, że hej! Póki co poobklejałam się plastrami rozgrzewającymi, które działają też przeciwbólowo i cieszę się jak dziecko, że na dworze nie ma 30 – stopniowego upału, bo „na chusteczkę” mi wtedy to dodatko czytaj więcej »
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright © 1999-2012 INTERIA.PL Sp. z o.o., wszystkie prawa zastrzeżone.