Z moich wcześniejszych notatek, 21 marca: Dzisiaj pierwszy dzień wiosny i zanim otworzyłam oczy, na swojej twarzy czułam ciepły dotyk promieni słonecznych. Jak dobrze wstawać w słońcu! Świat nabiera kolorów. No i do tego świadomość, że zima należy do przeszłości, a kalendarzowa wiosna zaczyna swoje porządki, powoduje, że energia mnie rozpiera!!! I w związku z tym problem... Czy najpierw z łóżka wysunąć stopy, czy może zacząć wychodzenie tym razem od dłoni? Hahahaha... Kiedy byłam malutka - wychodziłam z łóżka na czworakach przynajmniej do 6 roku życia, najpierw poza łózko wysuwając głowę, stawiając dłonie na podłodze i za tym dopiero wędrowała reszta ciała... Bawiło mnie to bardzo. Dzisiaj, wygłupianie się, zostawilam naszym dzieciom. Tym bardziej, że czas sygnalizuje, że nie będzie na mnie czekał :-) Zaplanowałam z dzieciakami mnóstwo bardzo "ważnych" rzeczy, takich jak np. skakanie na trampolinie, pieczenie ciasta czekoladowego, wykonanie Marzanny, Msza Św, no i... topienie panny Marzanny... Znacie ważniejsze rzeczy do zrobienia? Bo ja.... chciałabym mieć tylko takie... Tymczasem... Wszystko szło, jak po przysłowiowym maśle. Zapach pieczonego ciasta piescił wszystkie zmysły, a Marzanna ujrzała światło dziennne. Zrobiliśmy ją z dużego niebieskiego obrusu w piękne kwiaty. Nie zapomnieliśmy też o szaliku i czapce. Nasz zapas słomy w zupełności wystarczył na wypchanie jej wszystkich części ciała. W naszym domu powstał cud :-) Postanowiliśmy, że po Mszy św. podpalimy ją i pozwolimy jej odpłynąć wraz z prądem tutejszej rzeki do oceanu. Nasze plany uległy jednak gwałtownym zmianom. Nasza córeczka mocno obejmując Marzannę stwierdziła, że nigdy w życiu sie z nią nie rozstanie i z wyrzutem w oczach, szlochając, uciekła do samochodu. Poczuliśmy się jak mordercy, i z ogromnym poczuciem winy, jak mogliśmy wpaść na tak głupi pomysł, żeby kogos utopić, wróciliśmy do domu... Pozdrawiam wszystkie Marzanny :-)
ps. Spoglądając za okno, widzę, że Pani Zima odeszła już na dobre. Uwielbiam słońce!
Uśmiech, to promienny wyraz twarzy :-) Poczytajcie, pouśmiechajcie się trochę i rozjaśnijcie sobą ciemną noc,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (5)
Wzajemne pozdrowienia! Nasza Marzanna już bez szalika i czapki wisi na płocie, bawi się z ptaki i bardzo denerwuje naszego psa, który nieustannie warczy na nią :-) Na wianek przyjdzie czas :-)
Intuicja dziecięca jest cudem :-)