Wtorek, 30 marca 2010 (22:26)
Aktualizacja: Wtorek, 30 marca 2010 (22:41)
Puchatkowy wiatrodzień. Na oceanie sztorm. Za oknem wiatr zacina mocno. Krople deszczu ścigają się ze śniegowymi kulkami. Mamy nadzieję, że nie wyłączą nam prądu. Wszystkie donice z wiosennymi kwiatami pownosiłam do domu w obawie, że jutro nic już w nich nie zastanę.
Nasz pies na podwórko wychodzi z podkulonym ogonem dopiero wtedy, kiedy już naprawdę musi. Uśmiałam się dzisiaj obserwując go, jak swoim pyskiem próbuje w locie chwytać lodowe kulki spadające z nieba, i jak szczeka na wiatr. Może jemu uda się przepędzic tą paskudną pogodę. Oby, bo ja już bardzo chciałabym wybrać się znowu na dłuuuugi spacer.
Ciepło bijące od kominka zbliża do słońca. Książki do świata. Muzyka do serca... Może posłucham jeszcze wiatru...
Wasze komentarze (2)