Rankiem, w słońcu i przy aromatycznej kawie, zasiedziałam się przy tomiku poezji Anny Kamieńskiej. Koniec Wielkiego Postu skłania do "zamyśleń". Kwitnące wokół żonkile, bratki i tulipany ukazują cud stworzenia... Pąki na drzewach pękają... Dla takich chwil warto żyć... Czym jest brzydota? Na pewno brakiem piękna. Czym zło? Brakiem dobra. Czym ciemność? Brakiem swiatła... Wiara, Nadzieja i Miłość niech nas prowadzą. Urodzinowo - dzis narodzonej maliborskiej, i wszystkim nam tego też życzę
"Panie nasz
Jak szedłeś sam
przez ciasto życia
przez Matkę i Józefa
Annę Symeona
Jana Szymona
Martę Marię Łazarza
przez ślepych opętanych
trędowatych
przez Nikodema
Judasza
Piłata
łotrów obu
Szawła
Jak idziesz wciąż
przez nasze ciała
Tak ja niech pójdę
Przez spotkanego na wąskiej kładce
przez tego co biegł za mną brzegiem morza
tego co pryskał śliną gadulstwa
i nieśmiałego który mówił nic nie mówiąc
przez czyste oczy małego chłopca
przez babkę obok której klękam
nawet przez tego pana na ulicy
który nieznacznie sięga ręką w śmietnik
szukając niedopałków
przez tego co pożycza pieniądze na wódkę
tego któremu się ręki nie podaje
także któremu wszystkie ręce klaszczą
przez niemądrą dziewczynę o fioletowych paznokciach
przez kłótliwą zacietrzewioną urodę
i przez cienistą brzydotę
przez matkę
matkę matki
i przez syna
Do Ciebie"
Uśmiech, to promienny wyraz twarzy :-) Poczytajcie, pouśmiechajcie się trochę i rozjaśnijcie sobą ciemną noc,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (3)