Urodzila sie, pod koniec dziewietnastego wieku. Miala na imie Apolonia. Nienawidzila swojego imienia i dlatego wszyscy nazywali ja Pola. Byla zwyczjnie ladna.
Fotografii mojej Babci, w albumach rodzinnych, jest duzo, ale u mnie w mieszkaniu, wisi Jej portret.Rodzinna burza wlosow, smiejaca sie twarzyczka i taaaaki dekolt. ( lubila dekolty cale zycie),
Byla smieszka. Pierwsza w zyciu dwoje, dostala na pensji, z jezyka francuskiego. Zamiast" coeur" powiedziala "ser" bo, tak sie Jej bardziej podobalo.
Juz, bedac mezatka, poznala w towarzystwie, przystojnego oficera, ktory na jej widok, wykrzyknal " to ja, za pani warkocze, 3 dni "kozy" w szkole dostalem".
A bylo to tak. Lekcje w tym dniu zaczynaly sie pozniej i moja Babcia szla z kolezanka do szkoly, glowna ulica Tarnowa, Krakowska. Do dlugich warkoczy przypiete byly biale kokardy. Za dziewczetami szlo dwoch uczniow gimnazjum, jak wtedy mowiono "studentow" (nauke w gimnazjum konczyla matura).Jeden z nich przez cala droge, odpinal Babci owe kokardy. Dziasiaj dziewczyna powiedzialaby co o tym mysli, ale nie wtedy. Babcia czerwienila sie i milczala.
Chlopak, mial pecha, bo nie poszedl do szkoly, a dorozka jechal dyrektor gimnazjum i cale zajscie widzial.
" aaa... nie miales kamaszek" , " ale pannom na Krakowskiej, wstazki od warkoczy odpinac, to byly kamaszki" , "trzy dni "kozy" ( czyli 3 dni zostania w szkole , po lekcjach, za kare )
Babcia po zamazpojsciu, miala jak mowila dwoje gotowych dzieci. Siostrzencow mojego dziadka, ktorych rodzice zmarli na "hiszpanke" ( grype, ktora pochlonela wiele ofiar), Dzieci mialy, 4 i 8 lat.
Mieszkajac na wsi, nudzila sie i dlatego z mlodzieza wiejska organizowala przedstawienia teatralne. Kiedy bylam mala, zamiast bajek, czesto recytowala mi cale sztuki teatralne.
Tytuly, nie ktorych pamietam do dzis, Taka np: " W plonacej Moskwie" o ulanach Ksiecia Jozefa.
Byla bardzo cnotliwa i kiedy miala zastrzenia co do mojego prowadzenia sie, mowila ze smutkiem, " tobie dziecko, juz nie jest, nic dziwne ", a ja 3 miesiace po slubie, jeszcze panna bylam" ( czytaj " dziewica" ). Biedny dziadek.
Ale, jakos to malzenstwo zostalo skonsumowane, bo na swiecie pojawila sie moja Mama, a dwa lata pozniej, jej brat. Kiedy pytano mojego Dziadka, jak to robi, ze ma tylko dwoje dzieci( srodki antykoncepcyjne- zapomnij) dowcipnie odpowiadak, ze " jedzie do Krakowa, ale w Plaszowie wysiada". Plaszow, stacja przed Krakowem."
Wychowala mnie wlasciwie Babcia i dlatego byla dla mnie kims wyjatkowym. Nauczyla mnie mnostwa rzeczy.
Do dzis, kiedy, jest mi zle, mowie " Babciu ratuj" i ratuje.
cdn. " Jak Mame kocham".
" · Zapytano mistrza, czy należy odpłacać dobrym za złe. Mistrz odpowiedział: - Jeśli będziemy dobrym... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (4)
Mam nadzieję, że Ty napiszesz taki zbiór anegdot rodzinnych. Dzieci będą Ci wdzięczne, bo uzupełnią go tylko o pomysły rodziców. No, ktoś musiał zacząć i dobrze, że się zdecydowałaś na ten krok.