Mysle, ze moge, juz powiedziec, ze zaskoczylam w trybiki mojej pracy. Tym razem nie ja organizowalam sobie dzien " po mojemu " ale korzystalam z 4- letnich, wypracowanych metod G.
Jezeli chodzi o jej tescia na wozku to bylam przerazona systemem przenoszenia go z lozka na fotel i z fotela na lozko przy pomocy takiej specjalnej deski. Ta deska ma otwory na koncach na reke i cienszy koniec.
Dopiero od wczoraj samodzielnie i bez asysty G. klade spac A. i nastepnego dnia podnosze go z lozka.
Jezeli zlapie sie ten specjalny rytm to nie potrzeba specjalnej sily. A. jest mezczyzna duzym i ma okolo 90 kg.
Ma nad lozkiem metalowy uchwyt na reke. Rece ma silne. I wlasnie na rekach przesuwa sie po tej desce przy mojej asekuracji bezwladnych nog.
Jakies czucie w nogach posiada bo czuje dotyk moich pantofli, kiedy przesuwam jego stopy. Ale to wszystko. Ma uszkodzony chyba rdzen kregowy bo od pasa jest bezwladny a na dodatek trzeba sily, zeby rozewrzec mu nogi ( do mycia. do ubrania czy zgiecia w kolanach ).
Straszna choroba zwazywszy, ze A jest umyslowo sprawny.
Jego zona to Aizheimer , zyje juz w swoim swiecie. Ale je sama, siedzi przy kominku i zadnych wiekszych klopotow z nia nie ma.
Wstaje rano o 7,15 i oczywiscie polprzytomna zaczynam dzien od kawy.
O 7,30 podaje lekarstwo A i zaprowadzam S do lazienki. Panstwo starsi spia dalej a ja moge sie zajac swoja toaleta. O 9- tej wchodze do sypialnii i zabieram S do kuchni na sniadanie. Podciagam A do pozycji siedzacej i sadzam go na lozku z nogami spuszczonymi. Lekarstwa i sniadanie. Zmiana pozycji i powrot do lozka obojga starszych panstwa.
Do 10,30 spi S. Potem ubieram ja i zabieram do lazienki na codzienne ablucje. Kiedy, jest umyta, uczesana zasiada przy kominku a ja ide przygotowac A do wstania. Samo mycie i zmiana pampersa nie jest problemem, choc na lozku ale pozniej trzeba go ubrac w spodnie i posadzic na lozku. Tu juz wymaga czasu i sposobow. Przejelam wypracowane przez lata sposoby G z malymi wlasnymi poprawkami.
To wlasnie teraz przy pomocy tej deski A przesuwa sie na fotel i przy mojej pomocy. Kiedy podnosi sie na rekach, ja w tym momencie ciagne go sa tyl spodni po desce. I tak pomalu usiadzie wygodnie w fotelu. Do lazienki jedzie sam. Sam sie myje i goli. Pozniej pomagam mu sie ubrac w koszule i sweter i zjezdzamy do kominka.
Ma fotel przystosowany do pozycji stojacej i czasem sam tak sie ustawia. Jest juz okolo 12- tej w poludnie.
W czasie od 9.30 do 10.30 cos tam pomagam w domu zrobic. Jak to w domu. Jest nas siedem osob zawsze wiec cos sie znajdzie.
O 13 tej obiad i porzadki ( wspolne ) poobiedne. Czasem sa potem godziny wolne a czasem pieczemy ciasto lub przygotowujemy juz cos pod katem kolacji.
Dzis ja upieklam babke herbaciana a G piecze pizze ( ale nie taka zwykla ) na kolacje. To taki rodzaj ciasta z moetadela pokrojona na kawaleczki i zatopiona w ciescie.
Teraz, jak widac otworzylam komputer. Tak domowo mi biegnie czas,
Lekarstwa po obiedzie, krople okolo 15. 30 . Zegar znow stal sie moim towarzyszem. Miedzy 19- ta teraz z racji zamknietych drog i obecnosci wszystkich domownikow w domu a 20- ta normalnie jest kolacja. Zmywamy i okolo 21 - szej mam wolny czas .
O 22- giej kladziemy panstwa starszych spac. Znow A przy pomocy deski. Teraz jeszcze ma kilka zastrzykow, To lekarstwo, jest tak paskudne, ze trzeba go przed zrobieniem zastrzyku mieszac okolo 10 minut. Jeszcze dwa. Dzis i jutro. Sa jeszcze inne niezbyt przyjemne momenty pracy badante zwiazane z fizjologia ale o tym nie bede pisac. Kiedy minie 22- ga 20 mowie wszystkim dobranoc i znikam w lazience a potem siup do lozka bo chlodno. Kaloryfery ogrzewa kominek. Do polnocy jestem w necie. Potem gasze swiatlo i zasypiam. Budze sie bez budzika ale bez kawy nie moglabym egzystowac.
Oczywiscie to taki skrotowy opis mojego dnia. Zawsze cos jeszcze jest nadprogramowego. Oby tych nadprogramowych atrakcji bylo, jak najmniej.
A zasypana jestem calkowicie. Obawiamy sie tylko odciecia pradu bo pompa w kominku ciagnie ciepla wode i ogrzewa kaloryfery. Grozilo by to dodatkowo zimnem w pokojach. Przy kominku, cieplo a dalej nawet myslec nie chce.
" · Zapytano mistrza, czy należy odpłacać dobrym za złe. Mistrz odpowiedział: - Jeśli będziemy dobrym... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (27)
Tym razem zlosliwosci nie doswiadczam. Pozdrawiam serdecznie. Wiem, jak trudno byc opanowanym i cierpliwym.
W srodkowych Wloszech okolo - 700, 800 euro ( ja mam 750 i to nie jest duzo przy dwoch osobach ale kryzys i pracy brak ).
na poludniu najgorzej. proponuja 550 euro. Wiem to z ofert internetowych.
pamietaj, ze pracodawca placi kontrybuty czyli ubezpieczenie i podatek. Okolo 120 euro miesiecznie.
Nalezy Ci sie 1 m- c urlopu i 13 - tka na Boze Narodzenie liczona od m- cy przepracowanych.
Kiedy odchodzisz ( np: umiera twoj podopieczny ) nalezy Ci sie za niewykorzystany urlop i 13- tke .
Pensje w Italii sa rozne tak, jak u nas. Kiedys widzialam srednia kobiet okolo 700 euro. Aliano w Ancarano zarabial 5 lat temu okolo 1500 euro.
Do mojego wynagrodzenia dolicza sie moje " zycie"- jedzenie, media ).
Koszt oplaty w domu opieki to zalezy od standardu. Od 1200 euro do nawet 3.000 euro.
na miejsce i tak w tych najtanszych ( lub tylko za emeryture ) czeka sie w kolejce i czasem sie nie doczeka.
tak to pobieznie wyglada.