Zostalam dzisiaj sama na gospodarstwie od rana czyli prawie od 7,30.
Kiedy tak sobie organizowalam przedpoludnie znow przelecialy mi przez glowe te 9 przeszlo lat w Italii.
Jak latwo przychodzi mi teraz opieka nad badz co badz ciezkimi przypadkami choroby dwojga osob . Zadnych wiekszych problemow po opanowaniu sztuki " deska- fotel, deska - lozko ".
Jakim cudem w Ancarano dalam sobie od razu rade. Emilia przypadek ciezki, chociaz na poczatku chodzila i fizycznie byla calkiem sprawna . Tylko " la testa malata " bardzo. A ja nie znalam jezyka, kuchni w ogole zgroza. Uczylam sie wraz z postepujaca choroba Emilii. Podgladalam Palme i inne Wloszki i tak zylam 5 lat.
Potem VL i L. pelnosprawna ale zlosliwa i niedobra nie tylko w stosunku do mnie. To tam nauczylam sie stanowczosci i wyzbylam sie lagodnosci, kiedy ona jest nie doceniana. Odeszlam po 2- ch latachm zmeczona malym miasteczkiem i moja podopieczna. Ale stosunki i wspomnienia po mnie sa jak najlepsze do dzis. A ile zobaczylam. Podgladnelam zycie kilku rodzin.
Potem bywalo roznie. Kilkumiesieczne zastepstwa i rozne choroby. Ludzie na wozkach i z tak silna demencja, ze wymyslilam pajacyk ze starej koszuli nocnej, kiedy " babcia " rozszarpywala w nocy pampersa i rozrzucala po calym pokoju ( mokry pampers ). Trzy takie pajacyki uszylam w rekach i mialam spokoj.
Opiekowalam sie osoba po powrocie z Domu Starcow z odlezyna na pupie wielkosci talerzyka deserowego z widoczna koscia ogonowa. To tam zaprzyjaznilam sie z pielegniarkami ( jedna z nich znalazla mi te wlasnie prace ). Niestety nie udalo sie nam " babci " uratowac. Noge zaatakowala gangrena. Boze co to byla za praca. Nie nocowalam tam. Przychodzilam rano i zaczynalam od dezynfekcji pokoju ( zapach straszny ). Pomagalam zmieniac opatrunki i odlezyna prawie sie wygoila. Noga niestety nie.
Karmilam ja sonda. prowadzilam bilans plynow i wykres temperatury, po to zeby miec o czym rozmawiac z lekarzem.
Kiedy zaczelam te prace myslalam, ze potrwa kilka dni taki stan Anny byl ciezki.
Zyla 4- ry miesiace i mysle, ze gdyby rodzina zdecydowalaby sie szybciej na amputacje nogi moze zylaby do dzis. Zmarla pierwszego dnia w szpitalu na moich rekach nie doczekawszy operacji.
Ta praca uodpornila mnie dodatkowo na rozne momenty w przypadkach ciezkich.
Chociaz i choroba R. w Ancarano dala mi " dobra szkole " kiedy dostal krwotoku z ust i cala kuchnia byla zalana a ja tlumaczylam mu, ze to czerwone wino, ktore wypil do obiadu.
Opiekowalam sie osoba niewidoma i to byla pierwsza praca, z ktorej odeszlam po miesiacu. Nie dalam rady. Przez dwa tygodnie nie spalam ani jednej nocy. Opiekowalam sie nia 1 miesiac w szpitalu i kiedy wyszla do domu zastrzeglam sobie miesiac proby. Osoba zlosliwa, tak ze po mnie nikt nie wytrzymal dluzej, jak tydzien. Opiekuje nia sie teraz corka.
A moja ostatnia dluzsza opieka pod Ascoli. Kiedy liczylam dni do konca kontraktu. Wiesc gminna doniosla mi, ze zabrano ja na kuracje do szpitala psychiatrycznego.
Cudowna praca w Pescarze od ktorej zaczal sie moj " dziennik badante " i Offida, ktora tez dala mi mnostwo doswiadczenia .
A teraz przypadki, ktore nie sa mnie w stanie przerazic ( jak juz te deske opanowalam ).
Tak sobie robilam to co nalezalo i myslalam o moich podopiecznych. Czesto praca badante konczy sie ze smiercia ( naturalnie nie badante chociaz i tak sie zdazalo ) . To tez wpisane, jest w bilans tej pracy.
Ile razy wchodzac rano do sypialni nadsluchiwalam oddechu. Szczesliwie zawsze go uslyszalam.
Cos za cos. Za te prace, mam znajomosc jezyka, widzialam piekne miejsca, prywatne zycie tez sie ma nienajgorzej. Znam wloska kuchnie i dalej ja poznaje. Slonce swieci mi przez wiele miesiecy a morze ma temperature 26 stopni.
Mam wokol siebie zyczliwych ludzi. Tu w nowej pracy tez czuje sie na swoim miejscu.
A ze rano wykroilam troche czasu to i w dziennikach posiedzialam. A G przywiozla 6 kg pieczarek i juz sa przygotowane. Czesc faszerowanych na kolacje a reszta gotuje sie ( oczywiscie pokrojona ) do zamrozenia " na zas".
A czemu retrospekcje pod firankami? Bo bardzo mi sie one podobaja. Te zrobila wiele lat temu G. bedac mloda mezatka.
Chyba wiele mlodych mezatej cos tam robi samodzielnie. Ja wyhaftowalam kilka kpl serwetek i dokonczylam slynny obrus podwieczorkowy, ktory zaczelam w wieku 15 lat.
Tak sobie dzis powspominalam, kiedy spokojnie i bez stresow organizowalam przedpoludniowa prace.
" · Zapytano mistrza, czy należy odpłacać dobrym za złe. Mistrz odpowiedział: - Jeśli będziemy dobrym... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (22)
buziak;**
buziak;**Poslalam Ci buziaki ale poszly w kosmos, to jeszcze raz ****