Jak widac na zdjeciu wczoraj nas odkopana. Pryzmy na poboczu drogi siegaja wysokosci sporego chlopa.
A to droga do Ascoli
. Rano wreszcie obudzilo mnie slonce, bo oczywiscie okiennicy nie mam na glucho zamknietej. Po czynnosciach kolacyjnych wybralysmy sie G na spacer . Ale nie ta odkopana droga, bo co za atrakcja ale prawdziwa zimowa droga, naturalnie nie same . Zaraz przylaczyly sie domowe psy i inne zaprzyjaznione.
Wczesniej i Dzeki i Rocky pognaly za mna, kiedy szlam wyrzucic smieci. To juz rytual, ich towarzystwo. Wrocilysmy z zarumienionymi policzkami a zdjecia zobaczycie w galerii bo do tekstu wkleja sie niemozliwie dlugo a czasu za wiele niemam.
Ale mialo byc o mojej pysze. Wczoraj bylam dumna, jak paw, ze tak swietnie mi wszystko wychodzi. No jednym slowem Lucia perfekcjonistka.
Kiedy kolo poludnia zabralam sie za toalete C. wszystko szlo normalnie. Mycie, pampers. Teraz, kiedy zaatakowalo zimno, nie zdejmuje sie mu spodni od pizamy tylko wciaga sie na nie spodnie od dresu. Oczywiscie na lezaco.
Zalozylam skarpetki, pantofle i kiedy juz usiadl przy mojej pomocy, podsunelam deske. Szykuje sie do ciagniecia za spodnie.
I o Matko Boska z Dziennikow, spodni nie ma. Zapomnialam zalozyc. Probowalam zalozyc na siedzaco. Nie ma szans .Powrot do lozka, spodnie zalozone ale niezbyt dokladnie, ponownie proba siedzenia. Deska podsunieta i z perturbacjami bo spodnie nie zalozone dobrze, wreszcie na fotelu.
Spocilam sie, jak mysz ( ja co sie nie poce ). Szybko zostalam przywrocona do normalnosci.
Jeszcze mi sie to nie zdarzylo. Niby nic tyle, ze wszystko trwalo nieco dluzej.
Opowiedzialam G. a ona sie smiala, ze trzeba bylo go kocem na fotelu przykryc. Co to to nie. Mezczyzna bez spodni to tylko w specjalnych okolicznosciach.
Za to upieklam wreszcie sernik zatapiany bo znalazlam przepis. Z wloskiej ricotty. Lepszy nasz twarog ale co mam zrobic, jak nie mam.
Wyglada ladnie to kiedy wystygnie dostanie fotke, bo teraz boje sie go z formy wyciagnac.
czyli mam w planie galerie zimowa, galerie zwierzakow i sernik zatapiany.
Wieczorowa pora moze mi sie to uda.
" · Zapytano mistrza, czy należy odpłacać dobrym za złe. Mistrz odpowiedział: - Jeśli będziemy dobrym... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (12)
chętnie Luciu poczytam bo mam w domu wielbiciela sernika :)
luciaok. Lasuchu bedzie sernik ale po 22- giej. :)))martinisernik sam w sobie brzmi interesująco, dla takiego łasucha serników jakim jestem ja :)) Więc oczekuję przepisu :)
Pozdrawiam
A,luciaJest pyszny i troche inny od klasycznego sernika. Czekam ze zdjeciem jak go napoczniemy po kolacji i wieczorem wrzuce przepis.kasztanowazatapiany ... brzmi intrygująco :)
Pozdrawiam
A,luciaJest pyszny i troche inny od klasycznego sernika. Czekam ze zdjeciem jak go napoczniemy po kolacji i wieczorem wrzuce przepis.kasztanowazatapiany ... brzmi intrygująco :)Serdecznosci Lucii. Jest sernik :)))