... w sobote, zawloklam jedna walizke do Ascoli. Sobota, jak sobota. Normalnie sympatycznie ... za to w niedziele.... po kolei.W niedziele, moja ciuchcia na trasie Ascoli Piceno - San Benedetto - Ascoli Piceno, nie kursuje.Dlatego V, nie ma innego wyjscia, jak zawiesc mnie do San Benedetto, na pociag do Pescary.Wczoraj, byla przepiekna pogoda ( 26 stopni ciepla, bez wiatru ). Godzina do
przodu i dlatego dzien nam sie wydluzyl.
Popoludnie rozpoczelam od klasycznego spaceru " po wlosku", czyli samochodem. Poogladalam sobie na trasie kwitnace drzewa owocowe, zieleniejace sie rosliny i wielkie stada owiec, czekajace na wedrowke na gorskie hale.
W San Benedetto "spacerowalismy" wzdluz morza i z okna samochodu widac bylo ludzi, ktorzy wedrowali plaza, czesto z powinietymi nogawkami spodni, brodzac po wodzie. Brrr, brrr jeszcze na pewno zimna.
Moja uwage przykul rozesmiany, tlusciutki berbec ( po wlosku na takie maluchy mowi sie " bimbo" lub " bimba "), ktory pod opieka taty, chlapal bosymi nozkam, przy brzegu wzbijajac fontanny wody.
San Benedetto przechodzi niepostrzezenie w Grottammare, kolejny wloski kurort w tej okolicy.
Kilkakrotnie w nim bylam, a to na jarmarku staroci, a to na gorze zamkowej, z ktorej jest przepiekna panorama ( na zdjeciu obok) , mala urocza starowka i wspaniale miejsce piknikowe . Wysoko, z widokiem na morze, w upalny dzien zacienione roznacymi gesto drzewami.
Jak smakuje w takim otoczeniu piknikowe jedzenie, nie musze Wam chyba mowic.
Ale wczoraj, spacerowalam ( juz na szczescie bez samochodu ) po nowej czesci Grottammare. Taki stateczny, niedzielny spacer nie najmlodszej pary.
Ale i tak wypatrzylam pare ciekawych szczegolow. Szerokim deptakiem doszlismy do Lungomare. I tam szczegol pierwszy.
Bardzo ciekawa w formie fontanna ( a jak wiecie, fontanny uwielbiam ). Wprost z plyt chodnikowych w 6 rzedach po cztery bija niewielkie slupy wodne od 0,5 - 1,5 m... calosc jest obramowana plytkami sciekowymi, ktore odprowadzaja nadmiar wody. I to wszystko. proste i jakie ladne. A dodatkowego uroku dodawaly dzieciaki na rowerkach, ktore z tego miejsca zrobily sobie slalom, uciekajac z piskiem przed kropelkami wody.
Kiedy zawrocilizmy z powrotem, zaparlam sie, jak kon czterema kopytami, przed lodziarnia i V musial m i kupic pierwsze w tym roku " zewnetrzne " lody.
Ach lody wloskie, od nich i od kawy mozna popasc w uzaleznienie. Lizalam lody cytrynowo, wisniowo- smietankowe bo takie w koncu wybralam na zasadzie "osiolkowi w zlobie dano".
Mijamy placyk z drugim urokliwym szczegolem. To fontanna z woda pitna. Na wysokiej kolumnie, nagi bobas plci nieznanej, siedzi na gesi trzymajac ja za szyje. W kolumnie po przeciwnych stronach sa dwie plaskorzezby lwich glow, ktorym z groznych pyskow leci strumyczek wody. Wody pitnej.
Z ta woda we Wloszech, jest tak. Wlosi pija wode bezposrednio z kranu, bo woda jest doskonala. Nalewa sie z kranu wode do karafki i wstawia do lodowki. Do posilkow jedni pija owa wode, inni wino a jeszcze inni rozcienczaja woda wino lub pija jedno i drugie. We wszystkich miejscach spacerowych, w poblizu placu zabaw, przy wyjsciach z plazy sa umieszczone takie pitne zrodelka dla spragnionych.
Jest i drugi skwerek. Z daleka widze metalowa rzezbe, cos na ksztalt wilczych lbow z profilu. Kiedy podchodze blizej, juz z niczym sie ona nie kojarzy.
I wchodzimy na piazza Pio. Wlasnie tak tylko Pio, nie Swietego, nie ojca Pio. Tylko Pio. Na placu duzy kosciol, a przed nim piekna fontanna i pomniki dwoch papiezy. Jeden pomnik to papiez S' Pio ( 1504 -1572 ), drugi pomnik papieza Sisto V, ktory urodzil sie 13.grudnia 1521 roku w Grottammare. Kosciol i fontanna, jest dzielem architekta Morri, z roku 1779 .
Szybko koncze lody i zwiedzamy kosciol. Przy oltarzu ukrzyzowanego Jezusa kamien, na ktorym czytam, ze ufundowaly go rodziny pomordowanych w czasie wojny mieszkancow Grottammare. Po przeciwnej stronie nawy glownej plyta nagrobna pierwszego proboszcza.
I ciekawostka. Przed ogromnym malowidlem San Filippo Neri widze suche drzewo, na ktorym wisza : 5 niebieskich i jeden rozowy , tiulowe kotyliony, takie, jakie na znak urodzenia sie dziecka, wiesza sie na bramie wejsciowej do domu.
Tu wisza na drzewie i maja doczepiona kolorowa ( niebieska i rozowa) tasiemke z karteczka tez niebieska i rozowa, na ktorej, jest imie i data urodzenia dziecka.
Urodzilo sie 5 chlopcow i 1 dziewczynka co podobno nie wrozy pokoju.
V. nie zna genezy, tego zwyczaju. I dlaczego wlasnie san Filippo.
Ale zaraz zabiera mnie do kosciola pod wezwaniem San Fillipo. To kosciol o architekturze wspolczesnej ( z przed 40 laty ). Ja nie specjalnie lubie takie koscioly. Moja miloscia sa koscioly barokowe, pelne tlusciutkich amorkow.
Na srodku stoja dwa kosze. jeden pelen poswieconych galazek oliwnych, ktore w Italii swieci sie w Niedziele Palmowa. Zabieramy po jednej do domow.
Drugi kosz przeznaczony jest na dary dla ubogich.
W okolicy kosciola duzo punktow nosi nazwe San Filippo. Widze Kinoteatr im. San Filippo, cukiernie San Filippo i kilka innych miejsc tez San Fillipo.
To ostatni punkt spaceru po Grottammare. Wracam pociagiem doPescary, a wlasciwie wysiadam w Roseto, bo tam odbiera mnie samochodem syn mojej " babci" razem z nia i wracamy do Pescary, juz razem.
Slonce swieci ciagle, a mnie kiedy jechalam pociagiem towarzyszyl za oknem Adriatyk, jak szeroka pomarszczona wstazka w kolorze wloskiego nieba, ktore odbija sie w morskiej wodzie. I ten Adriatyk towarzyszy mi az do Pescary. Z okna samochodu widze go tez doskonale.
jeszcze Pescara .... ostatnie dni marca 2010 r.
" · Zapytano mistrza, czy należy odpłacać dobrym za złe. Mistrz odpowiedział: - Jeśli będziemy dobrym... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (12)
W tym roku wybieram się na Mazury. Jeszcze nigdy tam nie byłam:)
Pojadę tam, na pewno pojadę. I to Ty to sprawiłaś, że mi się chce.
xoxoxoxoxoxoxo
Pozdrowienia
A.
Pojadę tam, na pewno pojadę. I to Ty to sprawiłaś, że mi się chce.
xoxoxoxoxoxoxoMira ja też marzę o powrocie do Italii. Ech ...
całusy
taki jest Twój album, a że nie wszyscy widzą go tak samo?.. nie muszą... ;-)) ja lubię go "oglądać"...