Jak obiecalam Robercie, zasiegnelam wiadomosci o smalcu wloskim u Giuliany. Nawet sie kartka podparlam, zeby bylo zgodnie z recepta i komentarzami G.
Bo prosze Pan to wcale nie jest takie proste w przygotowaniu i nawet mysle, ze trzeba bedzie te wersje dostosowac do polskich warunkow, gdyby ktos chcial ten smalec sporzadzic.
Niestety ta recepta wiaze sie ze " swiniobiciem". Wtedy to wlasnie go sie robi.
Oryginalna nazwa tego specjalu to " ventricina " bo nawet tak dalego poszlam, ze i nazwe poznalam.
Kiedy jest lato, w ogrodzie dojrzewa czerwona papryka i papryczki ostre tez. Te papryke kroi sie na kawalki i suszy sie na sloncu. Papryczki tez. I to jest bardzo wazny element tej recepty.
Na te ventricine bierze sie nie slonine a podluzny tluszcz, ktory znajduje sie pomiedzy swinskimi zeberkami.
Ten tluszcz wraz ze zmielona papryka czerwona i ostra oraz rozmarynem i czosnkiem mieli sie na maszynce do miesa.
Dodaje sie zmielone mieso lub jeszvze lepiej kielbase. I nie topi sie, jak u nas. Je sie surowa mase ale nie od razu.
Teraz trzeba wziac swinski pecherz , powiekszyc otwor i wywrocic go na druga strone z wiadomych wzgledow. Do tego pecherza ( nadmuchanego ) wklada sie przyprawiona mase ( sola i ewentualnie pieprzem ). Tak przygotowane pecherze wiesza sie w przewiewnym miejscu na okolo 14 dni. Po tym czasie wklada sie mase do sloikow.
Je sie z chlebem
lub przygotowuje sie grzanki w kominku. I tu ciekawostka:
Posmarowany chleb wklada sie do specjalnej siatki do pieczenia i kladzie sie na zarze posmarowana strona. Ventricina sie topi a chlebek z lekka rumieni. I zapewniam Was. ze jest pyszny.
Naturalnie nie dla wegetarian w tym i mojej osobistej corki.
" · Zapytano mistrza, czy należy odpłacać dobrym za złe. Mistrz odpowiedział: - Jeśli będziemy dobrym... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (22)
Pozdrawiam
A.
Pozdrawiam
A.Wiem ale za to we wpisie o zimie ( ostatnim) jest dla Ciebie zdjecie kota. :)))
A.luciaWiem ale za to we wpisie o zimie ( ostatnim) jest dla Ciebie zdjecie kota. :)))adatoniewypadawiec i nie dla mnie :)
Pozdrawiam
A.
A.luciaWiem ale za to we wpisie o zimie ( ostatnim) jest dla Ciebie zdjecie kota. :)))adatoniewypadawiec i nie dla mnie :)
Pozdrawiam
A.To jest on, kot imie ma jakies straszne i nikt go tak nie nazywa.
Pozdrawiam
A.Ula, jeszcze dzis popytam, tylko czy Ty przyjechalabys samochodem, bo tu inaczej bylabys uwiazana.:))) Tu nie jezdzi zaden normalny autobus. Niby 10 minut samochodem od Ascoli ale tak troche na czubku swiata. ***