...dlugo, nie moglam sie przyzwyczaic, ze najwazniejszym posilkiem, nie jest obiad, a kolacja, I to kolacja, jak dla mnie, o poznej godzinie.
Obiad, coz, pracujaca pani domu, wpada podczas przerwy w pracy ( z reguly, miedzy 13 -15 ), stawia wode na makaran ( przepraszam paste, albo spaghetti ), wyciaga z lodowki "sugo" ( czyli sos pomidorowy ), ktory upichcila w tygodniu. Ciach kluchy do garka i obiad gotowy. Potem jeszcze insalata ( zielona salata z dodatkami warzyw, lub tylko z oliwa, octem winnym lub cytryna ) , obowiazkowo owoce i koniec.
Domownicy pojedli i wracaja do pracy.Naturalnie, obiad niedzielny, jest tak, jak u nas po prostu " niedzielny".
Ale kolacja... o to juz co innego. trzeba pomyslec, trzeba sie troche napracowac...obowiazkowo mieso lub ryby... ( jezeli, na obiad byl makaron, nie ma go, juz w kolacyjnym jadlospisie).
Wloch, jest "zwierzeciem miesozernym". Miesa w Italii, je sie bardzo duzo.
Ale, nie bede sie zaglebiac w kolacyjne "menu", po napisalabym ksiazke kucharska, a nie kolejna "migawke".
Kolacja zaczyna sie pomiedzy godz, 20-ta, a 21-sza. Gromadzi przy stole WSZYSTKICH domownikow. Nie ma, apelacji. W przypadku mlodziezy, brzmi to tak. " wracasz do domu, zjadasz z nami i potem mozesz isc, gdzie chcesz.
Kolacja trwa dlugo. Jemy spokojnie, rozmawiamy, nikt sie juz nie spieszy, obowiazkowo wino do kolacji... jedzonko dobre.
To ta strona zycia, ktora w Italii podziwiam. Nie ma rozproszenia domownikow, godzina kolacji, jest godzina "swieta" i wracamy wszyscy do naszego domu.
Wlosi , na kazdym kroku podkreslaja, "casa mia" ( moj dom).
Nietaktem, jest dzwonic lub przyjsc bez zaproszenia, w godzinach kolacji. Ulice sa puste, jemy, jemy.
I jeszcze jedna ciekawostka. Nie sprzatamy. ze stolu, nic, ani brudnych talerzy, ani resztek na polmiskach, dopoki " pan domu" nie wstanie od stolu i tym samym da sygnal, ze juz mozna zabrac sie za uprzatniecie stolu i kuchni po kolacji.
Ja, wiecznie sie wychylam i cos tam wyniose, zabiore ( bo nie cierpie siedziec, przy brudnym talerzu ). I jestem ciagnieta za przyslowiowa kiecke,(chodze przewaznie w spodniach ), " zostaw, pozniej ".
...no...tak mi sie mignelo... troche "wloszczyzny"...
" · Zapytano mistrza, czy należy odpłacać dobrym za złe. Mistrz odpowiedział: - Jeśli będziemy dobrym... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (13)
Posiłek dla całej rodziny to jest coś co rodzinę cementuje i jest okazją do rozmów, których, tak oceniam, nam Polakom brakuje.
...dlatego, uznalam, ze warto o tym napisac...my, zyjemy, w ciaglym biegu, dom czasem przypomina hotel albo dworzec kolejowy... a oni... piano... piano...