... dzisiejszy dzien, mozna okrescic po wlosku " sotto sopra " czyli " do gory nogami".
Ranek byl pochmurny, bezsloneczny, co specjalnie mnie nie zmartwilo, bo czekaly na mnie walizki do spakowania.
Zagladalam do " dziennikow " cos tam pichcilam na obiad i w glowie mialam kompletny zamet.
Powoli zabralam sie za pakowanie. Po uplywie jakiegos czasu, spojrzalam przez okno, a tam slonecznie, ze az oczy trzeba mruzyc. Kiedy to slonce zaswiecilo...
Coz, pogoda piekna... nie polozylam mojej " babci " spac, ale postanowilam zabrac ja na ostatni nasz wspolny dlugi spacer po Pescarze.
Taki pozegnalny spacer. Dla mnie moze nie koniecznie ostatni ... ale dla niej? ...
Zabralam ja na przesliczny, niedawno otworzony most spacerowy ( na zdjeciu - jedyne zdjecie, jakie udalo mi sie znalesc ). Jest to most przeznaczony wylacznie dla spacerowiczow i rowerzystow.
Lagodny luk z dwoma wytyczonymi trasami. jedna do pieszych spacerow, druga dla rowerzystow.Dlugosc okolo 400 m. W srodku stalowy, wysoki pret od ktorego odchodza promieniescie metalowe grube liny. Noca wszystko, jest podswietlone, a w dzien rowniez wyglada pieknie.
Musze powiedziec, ze od pierwszego spojrzenia zakochalam sie w tym moscie. Z gory panorama na morze, w dole na rzece jachty i barki ... taka sceneria rzeczno-morska.
Przejechalam w obie strony i powoli zawrocilam w strone domu przez szeroka Viale D.G.Annunzio. To ulica czestych naszych spacerow. Jest wygodna, szeroka i ma gladka nawierzchnie. Jest przy niej " moj" slubny sklep. Dzisiaj nie bylo nowych sukienek, tylko do niektorych dodano wielkie kapelusze z bialymi jedwabnymi rozami.
Przy tej ulicy, jest tez maly fajny skwerek obok kosciola. Na skwerku oczywiscie fontanna, ale w postaci wielkiej kamiennej skaly, po ktorej plynie woda do zbiornika w dole, a pozniej odplywa malym strumykiem pod nawierzchnie ulicy. Nad tym pseudopotoczkiem, przerzucono, wylacznie dekoracyjny mostek i postawiono kilka lawek. Taki uroczy przystanek podczas spaceru.
Niedaleko , jest hinduski sklep z bizuteria. Wystawa w sloncu mieni sie kolorami kamieni w broszkach, wisiorach i kolczykach
Inne wystawy sa juz zabezpieczone przed ostrym sloncem opuszczonymi markizami lub niekiedy calkowicie zasloniete przez zaluzje. Zreszta, jest to pora, kiedy sklepy sa zamkniete. Obiad i maly odpoczynek. Otwarte zostana o 16, 16. 30 popoludniu.
Jedynie Lidl ( ten sam co w Polsce ), jest otwarty bez przerwy. Robie male zakupy. Sok pomaranczowo- marchewkowy, peczek zielonej cebulki i sardynki w oleju. Takie smaki mnie naszly.
Jest bardzo cieplo. Zdejmuje kurtke i zostaje w samym bawelnianym golfie, czerwonym w biale groszki, jak moja ogrodowa sukienka.
Na ulicy totalny misz... masz. Wszyscy, ktorzy wyszli rano do pracy, maja kurtki w rekach. Mlodziez rozneglizowana. Dziewczyny swieca golymi brzuszkami. Jedne panie w kozaczkach a inne juz z wolna pieta. Widac troche cienkich, fruwajacych spodnic. Okolo 30 stopni .
I pelno kwiatow, drzewa, nieliczne zreszta, ktore zgubily na zime liscie, juz z malutkimi zielonymi listeczkami. Trawniki z wysoka trawa. Tylko patrzec, jak zawarczy kosiarka.
Koniec spaceru.
Do widzenia Pescaro, nie mowie ci "zegnaj" bo napewno jeszcze tu wroce....
" · Zapytano mistrza, czy należy odpłacać dobrym za złe. Mistrz odpowiedział: - Jeśli będziemy dobrym... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (9)
Czy Twoja babcia jest świadoma czekającego ją losu?
xoxoxoxo
łza mi się w oku kręci - tak jakoś dzisiaj mam refleksyjnie od rana.
Pozdrawiam!
Trzymaj się!
Buziaki.
Nie obawiaj sie, nam sie nie znudzi :)
A.