Dzisiejszy poranek do łatwych nie należał. Po ogarnięciu się, zapaleniu papierosa, wypiciu kawy, zjedzenia śniadania, doszedłem do wniosku że nie ma co się bawić w mrozy-srozy, w ładowanie akumulatora w samochodzie, tylko trzeba kupić nowy. Otwierając maskę samochodu, by w ogóle sprawdzić jak wyciągnąć tę wielką baterię samochodu odkryłem na silniku ofiarę morderstwa. Leżał na nim martwy, zamrożony jak mrożonki w sklepie kret. Po usunięciu zwłok, otrzymałem telefon. Mama. Dowiedziałem się że do sąsiadów mieszkających obok rodziców doszło do włamania. W nocy złodziejaszki ograbili cały parter domu sąsiadów, wyrzucając wszelkie rzeczy z szuflad, z kredensów etc. podczas gdy właściciele spokojnie spali na piętrze. Do włamania doszło przez drzwi tarasowe. Swoją drogą zaproponowałem rodzicom wynajem ochrony, albo założenie rolety na własne drzwi od tarasu gdyż rzeczywiście są sporych rozmiarów. To nic że mówię już o tym przez jakieś 2 lata... Może teraz się zmobilizują. Przecież wszyscy wiemy jak są zabezpieczane drzwi na taras, czy na balkon -tak jak zwykłe okna.. klamka i tyle... Sporą niespodzianką była informacja o tej 6-cio miesięcznej Madzi -sprawa podajże z Chorzowa. Zaskoczeniem było to że jak w wolnych chwilach dyskutowaliśmy na katedrze, o całym tym zamieszaniu, to podejrzewaliśmy taką możliwość. Tylko przed czym ta kobieta chciała uciec?! Przed odpowiedzialnością karną od 3 miesięcy do bodajże 5 lat?! Teraz to dopiero na siebie ściągnęła wyrok. Nie dość że nie umyśle spowodowanie śmierci, to znieważenie zwłok, a jeszcze policzmy sobie wszelkie działania organów ścigania, zaangażowanie prokuratury, policji.
Początek piątku... co będzie dalej?!
Pozdrawiam
kubek
Nie wiem czy to dobrze czy nie, ale znów pojawia się we mnie stan, który już znam z przeszłości. Był to czas... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (11)
gdyby kadzy sprawca raportowal sie na policje nie mialaby wiekszego sensu praca wielu policjantow, prokuratorow, czy tez karnistow i innych ekspertow kryminologicznych.
kubektak oczywiście:) ale zadać można jedno pytanie? co robi matka w takiej sytuacji? dzwoni na policję... czy może... zakopuje ciało w lesie?!KrzysPodejrzewam, że człowiek w szoku raczej nie zastanawia się co na niego kodeks karny przygotował... Po prostu działa, później cała spirala się nakręca i coraz trudniej się wycofać, o odpowiedzialności to ona pewnie pomyśli ale za jakiś czas..
gdyby kadzy sprawca raportowal sie na policje nie mialaby wiekszego sensu praca wielu policjantow, prokuratorow, czy tez karnistow i innych ekspertow kryminologicznych.
kubektak oczywiście:) ale zadać można jedno pytanie? co robi matka w takiej sytuacji? dzwoni na policję... czy może... zakopuje ciało w lesie?!KrzysPodejrzewam, że człowiek w szoku raczej nie zastanawia się co na niego kodeks karny przygotował... Po prostu działa, później cała spirala się nakręca i coraz trudniej się wycofać, o odpowiedzialności to ona pewnie pomyśli ale za jakiś czas..
gdyby kadzy sprawca raportowal sie na policje nie mialaby wiekszego sensu praca wielu policjantow, prokuratorow, czy tez karnistow i innych ekspertow kryminologicznych.
kubektak oczywiście:) ale zadać można jedno pytanie? co robi matka w takiej sytuacji? dzwoni na policję... czy może... zakopuje ciało w lesie?!KrzysPodejrzewam, że człowiek w szoku raczej nie zastanawia się co na niego kodeks karny przygotował... Po prostu działa, później cała spirala się nakręca i coraz trudniej się wycofać, o odpowiedzialności to ona pewnie pomyśli ale za jakiś czas..
sluchaj no szczerze jestem ciekawa, wchodzilam po poludniu ze dwa razy ale nie udalo mi sie zalogowac (przez blad strony,jak popiszesz dluzej bedziesz wiedzial o czym pisze) wiec nie mialam szansy ich przeczytac a juz na pewno nie mialam szansy ich skasowac.
w swojej dziennikowej historii zglosilam do usuniecia kilka (3-4) komentow, od jednego autora, ktory zreszta juz pod tym nikiem nie pisze. zglaszalam je tylko i wylacznie z powodu narusznia godnosci wiec mozesz byc pewny ze to nie ja przyczynilam sie do znikniecia twoich komentow. proponuje skontakotwac sie z adminem, on chetnie sluzy pomoca.
pozdrawiam
sluchaj no szczerze jestem ciekawa, wchodzilam po poludniu ze dwa razy ale nie udalo mi sie zalogowac (przez blad strony,jak popiszesz dluzej bedziesz wiedzial o czym pisze) wiec nie mialam szansy ich przeczytac a juz na pewno nie mialam szansy ich skasowac.
w swojej dziennikowej historii zglosilam do usuniecia kilka (3-4) komentow, od jednego autora, ktory zreszta juz pod tym nikiem nie pisze. zglaszalam je tylko i wylacznie z powodu narusznia godnosci wiec mozesz byc pewny ze to nie ja przyczynilam sie do znikniecia twoich komentow. proponuje skontakotwac sie z adminem, on chetnie sluzy pomoca.
pozdrawiam