Dziś jechałam autobusem do pracy, a moja córka i jej koleżanki do szkoły. Wysiadamy na jednym przystanku. Jak to mnie uczyli w młodości, pierszeństwo mają osoby wysiadające. Wysiadamy więc, trudno się to czyni gdyż przed drzwiami stoi grupa, która chce wejść. Oczywiście pierwsze w grupie stoją przemiłe starsze panie. I nagle jedna z nich: "Nie można szybciej". Chyba mnie nie zauważyła i myślała, że mówi do dziewczynek przede mną. NO to się babsko zdziwiło mocno. Odpowiadam więc: "NO nie można, skoro panie stoją w samych drzwiach". Zaskoczona była, że ktoś jej śmiał odpowiedzieć.
A potej jedna z drugą jęczą, że dzieci niewychowane. Jak patrzą na te mohery to jak inaczej. Jak rodzice się postarają i dzieci dobrze wychowane, to je te harpie napadają bez powodu. Bo żebyśmy faktycznie ślamazarnie z tego autobusu wysiadały, to by i rację miały. Ale nie - trzeba było się czepić.
Pozdrawiam Wszystkie Przemiłe Panie. :))
... i jest to pewnie naturalne. Ja przyjmuję to jako wyjście ze skorupy, bycie bardziej świadomą siebie, swoich... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (23)
P.S. tak sie czasem zastanawiam gdzie zanotować jak się na starość nie zachowywać? możeby przypominajkę w telefonie zrobić?
Maggieb, no właśnie i weź tu bądź mądry i pisz wiersze :D
Toia, nie da się ukryć, że 2 kroki do przodu 3 do tyłu. Rozgryzłaś mie :D:D
Zapiszesz sobie teraz w komórce, a na starość zapomnisz co to komórka. Może trzeba wytatuować sobie na brzuchu, albo w innym miejscu?
Brzuch sie pomarszczy i nie doczytasz się ;)
Pozdrawiam
no tak, racja. To może na czole?
czuj, czuj, czuwaj :D:D