Och, zapowiadałam się tu z powrotem już dwa razy... jak nie epidemia, to przemarsz wojsk jednakże... i tyle tego mojego pisania było, co nic. I to nawet dosłownie, a nie w przenośni. Teraz jestem na urlopie, na niewyjazdowym urlopie niestety i mam zamiar pobawić się w Korkowe przyjemności. Kiedy zostaję sama w domu, jest błogo i cicho, telewizor ma przerwę w dudnieniu, a ja mam przyjemność z sączenia kawy (czarna, bez cukru) i z prasówki. Taki jest ranek. czytaj więcej »
No cóż, kiedy prawie przed dwoma miesiącami pisałam tu ostatnio - i byłam w pełni formy akuratnej na pisanie częste i sensowne, dopadło mnie zaraz przekleństwo w postaci poważnego niedomagania komputera - i tak to wszelkie chęci i nadzieje trafił szlag. Teraz za to wyskakuję z niebytu, jak deux ex machina. Trochę to potrwało, nim pisze znowu, nie tylko z powodu konieczności dociekania, co się popsuło, jak to naprawić, czy to tylko Windows czy nie tylko (niestety, to nie Wi czytaj więcej »
DUŻĄ papierową torbę kupię dziś chętnie. Bo przez większą część dnia mam ochotę na to, by dziecięcym sposobem założyć sobie coś na głowę - torbę na przykład - i udawać, że mnie nie ma. Mogę też okręcić się kocem, albo twarz razem z głową zawiązać ręcznikiem. Jednak nawet sama przed sobą nie mam po co udawać, że to zadziała. Smutek znajdzie mnie i pod torbą i pod kocem i pod ręcznikiem. Nadgryzł mnie dziś rankiem i konsumuje nadal. Pogoda rano była tak przygnębia czytaj więcej »
Kot w pustym mieszkaniu Umrzeć - tego nie robi sie kotu. Bo co ma począć kot, w pustym mieszkaniu Wdrapywać się na ściany Ocierać między meblami Nic niby tu nie zmienione, a jednak pozamieniane. Niby nie przesunięte, a jednak porozsuwane. I wieczorami lampa już sie nie swieci. Słychać kroki na schodach, ale to nie te. Ręka, co kładzie rybę na talerzyk, także nie ta co kładła. Coś się tu ni czytaj więcej »
Sobota rano, 10 kwietnia. Tkwię przed telewizorem, w szoku absolutnym, czując się prawie tak, jak podczas ataków na World Trade Centre. Szok i oszołomienie dziejącą się tragedią zapanuje pewnie nad całym moim dniem. Rozbił się prezydencki samolot, wszyscy zginęli. To aż nieprawdopodobne, ale się dzieje... Ministrowie, kancelarie, szefowie ważnych instystucji i para prezydencka zginęli... razem ponad 100 osób.... Nie jestem ani zwierzęciem politycznym, z fascynacją śledzącym świa czytaj więcej »
...oj, jaka to radość, że dziś CZWARTEK!!! Bo jutro jest już piątek :) To cudownie! Nic mi nie przyszło z wolnego poniedziałku - po 3 dniach pracy czuję się dzisiaj jak po dwutygodniowej harówce i tylko jednym się pocieszam - wczoraj było jeszcze gorzej. Oczywiście, zadaję sobie retoryczne pytania, dlaczego mam TYLE obowiązków za tak nędzne pieniądze, oczywiście odgrażam się, że wezmę zwolnienie, oczywiście nie wiem, czemu muszę się użerać, jakbym załatwiała w prac czytaj więcej »
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.