"Zamówimy striptizera na twój panieński?"
"No to zależy od świadkowej, co ona wymyśli. Przecież to nie ja decyduję."
"No to zamówimy."
"Tak?"
"No ja zamówię."
"Ale... hmm...nie wiem jak ci to powiedziec...Eeee...Agnieszka będzie moją świadkową...."
"Co????No ale to ja jestem twoją przyjaciółką!!!!!"
"WIesz przykro mi ale przyjaciółkami to my nie jesteśmy już chyba od dobrych 3 lat. A na pewno nie ty dla mnie. Ja dla ciebie widocznie tak, ale ty dla mnie to już od dawna nie. Nic nie wiesz o mnie od jakiegoś czasu. Nie interesujesz się, nie pytasz a już na pewno nie słuchasz. Tylko ty, ty, ty... Mnie tu nie ma. Nie wiesz skąd jest K. WIesz tylko, że tam gdzie się wychował jest bardzo zimno, i że to gdziesz na wschodzie, chyba. Tak zawsze mówisz. A ja wiem skąd jest Ł. Jak ma na nazwisko, czym ty się pochwalic nie mozesz. Byłam na każde twoje zawołanie, a gdy ja nie miałam auta to nawet nie pomyślałaś, że może po drodze mnie podrzucisz z pracy do domu. O imienny cię pytałam, czy chcesz żeby je obchodzic w pracy, i kiedy je dokładnie masz. Ale ty o moje to już nie, bo stweirdziłaś, że nie wiesz. Korona by ci z głowy nie spadła, gdybyś się zapytała. Jak cię o coś poproszę to zawsze masz miliony wymówek, i może ewentualnie po ponarzekaniu na brak czasu w końcu się zgodzisz. Nie mógę na tobie kompletnie poelgac, więc jak mogłabym zdecydowac się żebyś byłą moją świadkową?? Chyba bym padła ze zdenerwowania, podczas ślubu, że ty sobie nie radzisz. Musiałabym pamiętac za siebie i ciebie. Więc sorry ale nie, jakoś to mnie nie kusi. Za dużo razy się na tobie zawiodłam."
"No wiesz.... ale.... nie to nie...." <foch>
Tak najprawdopodobniej będzie wyglądac z moją długoletnią ale już ex, przyjaciółką rozmowa na ten temat. Chyba, że wcześnej wybuchnę i do pytania o to czy będzie moją świadkową nie dojdzie. Przy czym to co mi leży na sercu pewnie się ze mnie wyleje. No chyba, że emocje mnie poniosą i będzie to mocniej i dosadniej. Jak sobie o tym pomyślę to aż mi się płakac chce. Ale cóż "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie."
Tak mnie naszło pod wieczór. Wiem, że dzienniki są dla każdego i można sobie w nich pisac wszystko, ale... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (3)