No i chyba dopadło mnie przesilenie wiosenne :/ Chodzę śnięta cały czas, oczy mi się kleją i najchętniej bym się położyła i nic nie robiła a tak się niestety nie da:/ W pracy muszę byc zwarta i gotowa aby zareagowac na coraz to ciekawsze pomysły uczniów. Muszę byc pełna energii, żeby podtrzymywac ich zainteresowanie lekjcami. W domu czeka na mnie mój francuski, który zamierzam w kończu zwięczyc egzaminem, bo znac język i nie miec na to papierka poza maturą, to aż wstyd po tylu latach ciężkiej nauki :P Poza tym staram się regularnie cwiczyc, a gdzie czas na boskie leniuchowanie?? Nie ma :/
Tak więc mój organizm pocichu zaczyna stawac okoniem. W ostatnią niedzielę to nawet zagroził mi gorączką i bólem gardła, ale zdusiłam to w zarodku ;) Mam nadzieję tylko, że nie dopadnie mnie w przerwie świątecznej. Często tak mam, że jak przychodzi chwila wytchnienia to mój system obronny całkowicie się załamuje i ląduję z 40 stopniową gorączką :/ A te święta zapowiadają się wyjątkowo pracowicie. Przyjeżdża rodzina z Francji, tym razem w komplecie: wujek z ciocią, ich syn Nicolas (mój kuzyn), ich córka Cathy (kuzynka) i jej małożonek Julien (nie wiem czy ma on jakąś nazwę ;P) . Wszystko na głowie mojej mamy i babci, u mmamy w domu, więc muszę z K. się zebrac i ruszyc im z odsiecza, bo same bidulki nie dadzą rady. Poza nimi jak zawsze będzię reszta rodziny i wyjdzie nam w Niedzielę 15 osoób :O Masakra.
Niech żyją święta i rodzina :D
Tak mnie naszło pod wieczór. Wiem, że dzienniki są dla każdego i można sobie w nich pisac wszystko, ale... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (3)
Szanuj zdrowie dla siebie a nie dla gości: hough!