Byłam dziś u lekarki i na szczęście to nic z płucami. Już się bałam bo ja zapalenia płuc przechodzę ciężko, a niestety od razu są to płuca, oskrzela mój organizm pomija w takich sytuacjach :/ Ale pani doktor stwierdziła, że to wybitnie ciężkie przeziębienie. No to skoro tak to niech jej będzie, ważne że zwolnienie jest i się mogę spokojnie wyleżec w domu.
A tu się okazało, że to L4 to ma jakiś zbawienny wpływ na mnie :P Jak na razie gorączka spadła, tylko rycham, ale i to mniej. Katar dusi, ale żel na katar jest zbawienny więc w nocy będę spac spokojnie :) Tak więc sama myśl, że mogę sobie siedziec w domu spowodowała, że poczułam się lepiej. To trochę dziwne. Mam wrażenie, jakby mój organizm specjalnie sie rozłożył, żeby tylko miec jeszcze trochę luzu. Może to to czwartkowe zmęczenie po tych lekcjach tak na moją podświadomośc zadziałało. Krzyknęła: CHOROBA i poszło ;)
Ale nie ma tego złego, u nas jeszcze są zawirowania z tymi grupami i poziomami u pierwszaków, więc jak wrócę to może się już wszystko uspokoi. A tak bym się denerwowała i po co by mi to było ;)
Pozdrawiam spod koca :*
Tak mnie naszło pod wieczór. Wiem, że dzienniki są dla każdego i można sobie w nich pisac wszystko, ale... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (2)