Normalnie z dnia na dzień niekótrzy moi uczniowie zaskakują mnie swoją bezczelnością. Dziś miałam taką rozmowę z uczniem. Pisali sprawdzian i gdy ktoś skończył wcześniej mógł się czymś zając. Na końcu sali siedziała 4-osobowa grupka chłopców. Nagle widzę jak jeden z nich schowany za krzesłami rozmawia przez telefon.
Ja: Ł. proszę natychmiast się rozłączyc.
Ł: Ale to bardzo ważny telefon!
Ja: Ł jesteś na lekcji i nie wolno korzystac z telefonów. Rozłącz się. I pamiętaj, że masz za to uwagę w dzienniku wpisaną.
Ł: ALe to moja mama!
Ja: To przekaż mamie, że dzięki niej dostałeś uwagę. A poza tym rodzice nie wiedzą, że na lekcji nie używa się telefonów?
Ł: Ale ten telefon jest ważniejszy od lekcji. To ja wyjdę i skończę rozmawiac.
Ja: Ty chyba sobie ze mnie kpisz. To jest brak szacunku dla mnie i dla innych, którzy jeszcze piszą. Nigdzie nie wyjdziesz. Rozmowa skończona.
Normalnie jakaś paranoja. On będzie ze mną debatował, czy może odebrac, czy moż wyjśc. Ja nie wiem co się z tymi dzieciakami porobiło. Mi do głowy by nigdy nie przyszło, żeby dyskutowac z nauczyciele. Szczególnie jeśli to ja źle coś zrobilam.
Świat się zmienia tylko ja razem z nim nie :/
Tak mnie naszło pod wieczór. Wiem, że dzienniki są dla każdego i można sobie w nich pisac wszystko, ale... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (6)
Nie gniewaj się proszę za te kila słów - nie krytykuję tylko dokładam głos w tej sprawie. Uczeń też człowiek! Ma prawo do błędów a w szczególności do szacunku. Może nie są to niegrzeczne „dzieciaki” tylko trzeba im wielokrotnie przypominać o zasadach. Życzę Ci przyjemności z obcowania z tymi młodymi ludźmi.