No niestety mój K. jednak jedzie do rodziców na święta. Myślałam, że nie dostanie w pracy wolnego i pokonanie 709 km poto tylko żeby spędzic Niedzielę Wielkanocną wydawało nam się bez sensu. Ale przemiła pani kierownik stwierdziła, że on tak daleko mieszka, że ma wolne od piątku do środy. Miło z jej strony, i rozumiem że on bardzo chce jechac do rodziców, bo oni tam spędziliby święta sami, ale mi też niestety jest przykro :( No ale cóż, ślubu jeszcze nie mamy więc trzeba się dzielic, a że nasi rodzice mieszkają taki kawał drogi od siebie to my się musimy dzielic. Jak już będzie obrączka to będziemy razem jeździc raz tu a raz tam ;) A te dwa razy (jeszce Boże Narodzenie nas takie dzielone czeka) jeszcze wytrzymam - dam radę, silna jestem. Dobrze, że będę zalatana i zajęta pomoaganiem to nie będę siedziec i snuc smutnych myśli, że ja tu a on tam :/
Tak mnie naszło pod wieczór. Wiem, że dzienniki są dla każdego i można sobie w nich pisac wszystko, ale... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (2)