Ale mi się tydzień zaczął: wczoraj przeprawa z pyskatym dzieciakiem na temat rozmów przez telefon na lekcji, a dziś 4 osobom z innej klasy którą uczę ukradł ktoś telefony. Zostawili je w szatni i poszli na lekcje WFu. Wrócili a tu zonk! Nie ma telefonów ;) I zdziwieni, że im ukradli, jak ktoś tak mógł. Z jednej strony ich rozumiem, bo kradziez to kradzież i ktoś powinien byc za to ukarany (tzn. ten co to ukradł). A z drugiej strony, po kiego grzyba zostawili te telefony w szatni?? Mogli wziąc na boisko, mogli oddac osobie niecwiczącej, ale nie oni zostawili w szatni kusząc jakiegoś rzezimieszka. Okazja czyni złodzieja - jak to mówią. Była policaj, przesłuchania i w ogóle wielka akcja. Dobrze, że od czwartku jest wolne bo do końca tygdonia by o tym debatowali na lekcjach :P
Tak mnie naszło pod wieczór. Wiem, że dzienniki są dla każdego i można sobie w nich pisac wszystko, ale... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (1)