Och nareszcie w domku. Wszędzie dobrze ale... najlepiej u siebie. Ostatnie dni wakacji postanowiłam wykorzystać w pełni i zabrałam dzieci na kaszuby do dziadków. Fakt faktem, że to wiocha zabita dechami, ale jak tam jest uroczo. Dom prawie w środku lasu, obok płynie rzeka, malowniczy krajobraz, poprostu bajka. Codziennie świeża dostawa ryb, teściu wędził. Hmmmm pycha. Nikt tak nie wędzi ryb jak On. Dzieciaki każdego dnia zaraz po przebudzeniu, w piżamkach maszerowały po jajka do kurnika, śniadanko na tarasie, później kawka i pogaduchy z teściową, a potem dłuuuuugie spacery po lesie. Grzybów co nie miara, nie raz przebiegł zając, niekiedy sarenka, co kawałek na rzece tamy wybudowane przez bobry. Dzieciaki ledwo co odrosły od ziemi, dobrze widzą, to co kawałek tylko: Mama mam następnego grzyba. Takich atrakcji turystycznych tam od liku. Jedyny defekt to brak internetu. Ale nadrobiłam braki w literaturze i powróciłam do pierwowzoru korespondencji, pisałam listy. Zdziwienie było wszystkich, którzy otrzymali ów taki ode mnie, bo chyba nikt już nie pamięta, że tak można się komunikować. A tam niestety zasięg słaby, no i często burze, a jakby teściowa mnie przyuważyła z komórką po pierwszym błysku, to by chyba mnie zakrakała, że pioruny ściągam. I tak wszyscy najbliźsi otrzymali list. No ale wszystko co dobre szybko się kończy, więc pora była wracać.
Wczoraj wyjątkowy dzień. Córcia pierworodna idzie do szkoły. Wyjątkowy też dla portfela, bo w tak ekspresowym tempie, to już dawno 300 zł nie wydałam, 5 minut w księgarni i po sprawie.
Dziś pierwszy dzień w szkole. Po powrocie pytam: - Jak Ci się podobało córciu w szkole, masz nowe koleżanki? - Tak mamusiu było super, rano siedziałam z Mariką, ale mnie kopała i dmuchała na mnie, więc pani ją przesadziła i musiała siedzieć sama, a ja usiadłam z Natalką. - No to miałaś same przygody od rana, a z Panią co robiliście na zajęciach? - Hmm, nic, kolorowaliśmy. - Cały dzień? -pytam. -Tak mamo, cały dzień, prawie, chyba, że robiliśmy coś innego. I tyle się dowiedziałam, co moje dziecko robiło przez cały dzień w szkole.
A teraz zmykam do kuchni upichcić coś pysznego, bo mam na coś smaka i nie wiem na co. :)
Tyle czasu mnie nie było na wortalu, że aż nie wiem od czego mam zacząć pisać. W sumie zawsze pisze to, co w... więcej
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright © 1999-2012 INTERIA.PL Sp. z o.o., wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (1)