Wczoraj dzwoni szwagierka z kaszub, nie widziałyśmy się już dość długo, a tu uracza mnie wiadomością, że jutro będzie niedaleko nas... jedzie na wycieczkę do parku dinozaurów i koniecznie my też mamy tam przyjechać. W pierwszym momencie byłam zszokowana, bo ona nigdy nie rusza się tak daleko od domu, a tu taka niespodzianka.
Dziś rano oczywiście zaspaliśmy, bo po całym tygodniu trzeba było odespać. Szybkie pakowanie plecaków (dziewczynki zawsze nabiorą tyle szpargałów, zupełnie niepotrzebnych oczywiście) i w drogę. Dziewczyny do końca nie wiedziały gdzie jedziemy, bo to była niespodzianka. Jakie zaskoczenie było gdy wśród dinozaurów zobaczyły swojego ukochanego kuzyna. Spacerki, pogaduchy i tak mijały godziny. W tym parku wśród dinusiów było tyle prawdziwków, że aż grzechem byłoby je tam zostawić. No i oczywiście złamałam kilka zakazów ale reklamówka prawdziwków była.
W drodze powrotnej rozochocona zbieraniem grzybów namówiłam resztę i pojechaliśmy do pobliskiego lasu. Niestety tam tyle szczęścia nie mieliśmy. Grzybów mało, a moja córcia co chwilkę wydawała z siebie tak potworne wrzaski (PAAAJĄĄĄKK), że długo nie pochodziliśmy.... czas wracać do domku.
Dzień był pełen radości i przygód, że dziewczyny padły jak muchy, wieczór tylko dla mnie... Buziaki pa pa :)
Tyle czasu mnie nie było na wortalu, że aż nie wiem od czego mam zacząć pisać. W sumie zawsze pisze to, co w... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (1)