Tyle czasu mnie nie było na wortalu, że aż nie wiem od czego mam zacząć pisać. W sumie zawsze pisze to, co w danej chwili mi do głowy przychodzi. A więc... przez te kilka m-cy co mnie nie było moje życie zdążyło się cztery razy skąplikować, poodkręcać, zawirować... no dopiero teraz wychodimy na prostą. Chwilami zazdroszczę ludziom, którzy wiodą spokojny byt, ale tylko chwilami, trochę szaleństwa, adrenaliny, takiej niepewności co przyniesie jutro, to jest życie dla mnie. Nie siedzę już z dzie czytaj więcej »
Dziś odważyłam się uruchomić komputer po kilku dniach nieobecności. Ostatnio otrzymałam maila... bardzo głębokiego maila... od mojej szkolnej miłości, wiele wspomnień odżyło, nasunęło się wiele refleksji. Musiałam przez kilka dni to przetrawić, dlatego dopiero dziś tu zaglądam. Wkońcu to nie grzech pomejlować ze starym znajomym, nawet, jeśli kiedyś był kimś więcej niż znajomym. Znalazł się w totalnym dole i chyba szuka przyjacielskich słów. Ostatnio spadło na moją rodzinkę tyle problemów, czytaj więcej »
Mamo, mamo zsikałam się do łóżka- płacze Aga dziś rano- ja nie wiedziałam w nocy, że mi się siusiu chce. Nagle wyrywa się Kaśka - Mamo ja też się zsikałam. Drugi dzień z rzędu to samo. NIe mam pojęcia co siędzieje, czy to jakieś przeziębienie pęcherza, czy coś na tle emocjonalnym, ale co? W domu spokój, w sumie sama nie zauważyłam kiedy burzowe chmury zniknęły. Zmieniłam trochę podejście do życia i stosunek do Pana Męża i chyba to sprawiło, że nasze relacje zmieniły się o 180 st. Od rana b czytaj więcej »
W nocy obudził mnie kaszel Kaśki. Tak ją męczył, że aż mi serce pękało. Położyłam się z nią i tak do rana czuwałam, bo nie podobał mi się jej oddech. Rano odprowadziłam Agatkę do szkoły i zaraz jak wróciłam pojechałyśmy do przychodni. Okazało się, że to wczorajsze pokasływanie, w nocy przerodziło się w zapalenie oskrzeli, dobrze, że pojechałam rano, bo lekarka mnie nastraszyła, że popołudniu mogłoby być już zapalenie płuc i pobyt w szpitalu. Naszczęście mała dostała zaraz antybiotyk i cały d czytaj więcej »
Dziś od rana dopadła mnie mania sprzątania, nawet drabinę wyciągnęłam bo moje szafki w kuchni zaatakował duet: kurz i tłuszcz, masakra. Ale teraz sobie siedzę w czystym mieszkanku, piję kawkę i czytam. Kaśka coś noskiem pociąga i to dość mocno, ale kurujemy się narazie domowymi sposobami, na takie lekkie infekcje są niezawodne. Aga wracając ze szkoły, gdy przekracza próg domu staje się zupełnie inną osóbką, w szkole grzeczna, poukładana, a w domu diabełek wcielony. No ale dzieciaki już tak czytaj więcej »
W sobotę mieliśmy jechać na Kaszuby do teściówki na urodziny, ale jak zwykle mój A. w piątek po południu wyskoczył, że pakujemy się i jedziemy. Fakt faktem, że byliśmy na miejscu dopiero wieczorem, ale każda minuta tam jest urokliwa i nie zamieniłabym tego miejsca na żadne inne. Mama wie co lubimy i uraczyła nas kolacyjką z gąsek, prosto z patelni. Sobota od rana mroźna, zapracowana i ... no nie wiem, po prostu piękna...gdy się tak wyjdzie przed dom, jeszcze w piżamie z kubkiem kawy...kolo czytaj więcej »
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.