Jak wiadomo, kto oglądał "Seks w wielkim mieście", w większym lub mniejszym stopniu, chce upodobnić się do bohaterek tego serialu, do ich zachowań, sposobu bycia. Tak też było z czterema przyjaciółkami z Wrocławia. Trzy zamężne, dzieciate, jedna zaręczona od 5 lat, choć o ślubie ani wzmianki.
Pewnej niedzieli po zajęciach fitnes, w dobrych nastrojach wyruszyły w miasto, aby udowodnić sobie nawzajem jakie są niezależne, spontaniczne i wolne. Spędziły miłe popołudnie przy małej czarnej (można powiedzieć duuużej czarnej, 4 filiżanki każda), ploteczki, śmiechy, ogólnie dobra zabawa. Cały czas odgrywały swoje role dziewczyn z Manhattanu, choć każda podświadomie chciała zupełnie czegoś innego.
Ludzie bardzo często próbują wcielić się w kogoś innego, zmienić swoje życie na takie, jakie już gdzieś widzieli. Ale to życie nie jest ich, nie do końca jest takie jak w filmie. Tak też było z przyjaciółkami. Grały przed sobą i przed światem role dziewczyn pewnych siebie, przebojowych, umiejących przeciwstawić się wszystkiemu i wszystkim. Eksponowały swoją niezależność, choć w głębi serca pragnęły zrzucić te maski, wrócić do swoich domów i zacząć normalne, czasami nudne życie, u boku męża czy narzeczonego, ale żadna nie ośmieliła się przedstawić swoich prawdziwych uczuć. Dopiero gdy spotkanie dobiegło końca, Narzeczona zabrała pierwsza głos, że uwielbia spędzać czas ze swoimi psiapsiółkami, ale tak normalnie, po swojemu, bez udawania kogoś innego, kogoś kim się nie jest.. Pozostała trójka zgodnie przytaknęła, że już od dawna męczą się w takiej udawanej przyjaźni, chcą takiej swojej, prawdziwej, a nie kopi serialowej.
Od tego spotkania minęły trzy miesiące, dziewczyny zrezygnowały z fitnes, wolą taniej, ale także miło i zdrowo spędzać czas, biegają po parku 3 razy w tygodniu, kawiarnię zamieniły na cotygodniowe spotkania w domu, a swoją przyjaźń scementowały zapraszając do grona przyjaciół swoich mężów i narzeczonego. Raz w miesiącu robią wypad za miasto, gdzie szaleją przez cały weekend, aż do utraty tchu. Żyją swoim życiem, które ani przez chwilę nie jest nudne.
Tyle czasu mnie nie było na wortalu, że aż nie wiem od czego mam zacząć pisać. W sumie zawsze pisze to, co w... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (9)
Zgadzam sie - artykul jest bezcelowy...
wogole bez sensu