Wszystko robi szybko, cały czas w biegu,a najchętniej by siedziała już tylko na dworze. I tutaj musimy stopować. Są dzieci na dworzu co w cale się nie uczą, wyciągają inne dzieci do ciągłych zabaw. Niezrozumiałym jest dla nich to, że są jakieś obowiązki.A moja leci...Tłumaczę jej, że niedługo wakację,że .....ale taka piękna pogoda.
Doszłyśmy do porozumienia, że jednak najpierw lekcję, skrzypcę,potem zabawa. A niektórę nudzącę się dzieci muszę grzecznie odprawiać. Hetera osiedlowa,no ale co, w ciągu roku szkolnego powinno być ważniejsze dla dziecka. Ma" popis" z gry na skrzypcach. Ustaliłam z nauczycielką, że ostatni tydzień solidnie potrenuję. Moje zadanie jest, przypilnować tego.
A słyszę mama nic nierozumiesz, bo....(bo co? Pamiętam jak miałam 10 lat) I fajnie mi, też dużo mogłam i chciałam.
A malutka coraz ładniejsza, i negocjuję co po zasiłku mam jej kupić. Ostatnio mówię do niej ty mój mały komorniczku. Pięcioletnia, a taka cwana, przechera, niedługo sprzeda "starych" na pchilm targu....i kupi sobie plastikowego konika.
Pozdrawiam przekupy,komorników, cwaniaków.....nic tylko od córek się uczyć.
A tak no cóż, jak się mówi "głupi mądry po szkodzie". Ale co tam, przy zamknietych... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (3)