jednakowoż uwielbiam zimę w tym swoim zakątku zimna i mrozów wszelakich. jest pięknie, pękam z dumy. uśmiecham się.
mam wrażenie, że zataczam jakieś koło. wspominam ciepło to co dobre. i tak odległe. nie, nie to żadne wspominko-wypominki po zaprzeszłym mężu. pamięciom sięgam dalej.
przebarwiam, koloryzuje, tak, jak to zwykłam robić raz na jakiś czas. nie gdybam na temat niepewnej swojej przyszłości.
dostrzegam cierpliwość, przywiązanie. tam, wtedy, w czasie dawnym. sentymentalne westchnienie i ukłucie tęsknoty, tu, teraz, w tej chwili którtkiej.tylko czy dla sentymentów i tęsknot można określić okolicznik czasu?
czasem wydaje nam się, że zbliżają się chwile ważne w naszym istnieniu, a kiedy one mają już miejsce potrafimy przejść niezauważalnie, jakby od niechcenia. nie robiąc nic, albo, jak to w przypadku niektórych robiąc na przekór.
powtarzałam sobie nieraz, że należy wykorzystywać szanse i łapać okazje. albo może wykorzystywać okazje i łapać szanse? jak tak się bliżej przyjrzeć różnice potrafią być znaczące. a przecież podstawa jest prosta. najpierw obieramy priorytety a później zajmujemy się logistyką!!
na niedzielę proponuję spacer pięknymi alejkami, pyszną kawę na rozgrzewkę i 'słaby punkt' na przemyślenia różnego rodzaju.
wybraź sobie, że dostałam tą pracę. w tym radio! buahahaha im mniej się do czegoś przykładasz,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (2)