za moim oknem zimno raczej... słońce choć świeci pięknie to oszukuje. pięknie. spacerowałam wczoraj opatulona jak trzeba. uwielbiam to. te wszystkie szaliki, czapki, rękawiczki, golfy i skarpetki...
dziś już tylko cisza i spokój po wczorajszej szalonej imprezie. wyznaczyłam swoją deathline. królowałam przez cały rejs. król był. był przezabawny jak zawsze! w progu minęłam się niezauważalnie zapewne z tą żoną tego jej męża, no tego, co to moralnie stoi marnie. oh! kwestią czasu jest to, że do moich uszu dotrze zbędne co nie co. w mroźną noc jednak szybciej się trzeźwieje. więc wróciłam do siebie samej.
bez żadnych bólów głów tylko z odciskami na podeszwach stóp po tych szpilkach. dzień lenia.
na narty jednakowoż w taki mróz się nie wybrałam.
wczoraj spacerowo dotarłam do muzeum. takiej spontanicznej akcji to jeszcze nie miałam. zwiedzających brak. zero zainteresowanych, mimo ferii. ale może dzięki temu można w spokoju podumać na Sybirem czy Stanem Wojennym.
wybraź sobie, że dostałam tą pracę. w tym radio! buahahaha im mniej się do czegoś przykładasz,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (3)
pzdr;))