jak to wszystko można podsumować jedną wiele mówiącą kropką. stawiasz kropkę i zamykasz temat. no ale ja nie o tym chciałam. chociaż pewnie rozmowa z prezesem będzie na podobnej zasadzie.... nie chce mi sie o tym myśleć. pije piwko po obiedzie i śpiewam do rury odkurzacza, jak za dawnych lat. mimo że wiem, że te lata nie wrócą.
przeszłam się wczoraj po biurze i mówię, że idę na rozmowę... zaraz wszyscy zaczęli współczuć, życzyć powodzenia itd. kopać na szczęście no i trzymać kciuki... miłe to było. rozmowa była bardzo mało treściwa, bo oczywiście została przełożona na inny czas.
nic dziwnego, podobno taki jest system. więc jadę w nim i ja. utrzymuję się póki co na powierzchni, będę podtapiana w następnym tygodniu. no pływać nie umiem, ale może znajdzie sie jakiś idealny ratownik. ;p
piątek był zdecydowanie przegadanym dniem z kontroliniem, to za sprawą mojego snu... w któym stali wszyscy nade mną, nie wiem czy nad łóżkiem, czy nad grobem i mówili że jak jak mogę lubić dyrektora.... dzisiaj z koleji gasiłam pożar w bardzo dziwny sposób. z jakiego dachu lałam wodę na ulicę, tak, że samochody jechały po wodzie a zamiast pasów był ogień.... i wyglądało to trochę jak start w f1...
ktoś rozumiee? ja tylko tyle, że za dużo pracy i stresu, którym się przejmuje....
przesilenie wciąż nmi ciąży jakoś. . .
wybraź sobie, że dostałam tą pracę. w tym radio! buahahaha im mniej się do czegoś przykładasz,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (1)
Nie daj sie !
A.