jakieś te gadki odległościowe nie absorbują mnie. siedzę robie milion rzeczy i on gdzieś tam tu gdziekolwiek bez znaczenia! fakt bez znaczenie on ma znaczenie. jakieś. nie odkryte do końca. ale czy można zaplanować życie? oglądałam ciepłe "my life in ruins" i nagle usłyszałam te jego "że można by było gdzieś wyjechać" nieśmiałe rzecz jasna i bez odpowiedzi mojej. odpowiedziałam dzisiaj w sobie. że może to fajne by było - takie greckie wakacje?! no nie wiem, nie przekonałam się wcale przekonywujaco. napawa mnie sam fakt możliwości realizacji tego. póki co. odzwyczaiłam się od niego też. i nie boli mnie to. to chyba jakiś rodzaj sztuki. żyć swoim własnym rytmem i nie czuć się osaczonym nagabywanym czy osaczać i nagabywać. po prostu być! niemyślenie zawiodło mnie do zguby. bo nie wiem czy napięcie opadło czy wzbiera na sile? chociaż możliwe jest i jedno i drugie w tym samym momencie przecież.
wybraź sobie, że dostałam tą pracę. w tym radio! buahahaha im mniej się do czegoś przykładasz,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze